środa, 4 maja 2011

Nowy blog.

Zapraszam wszystkich na strony nowego bloga, który znajdziesz pod poniższym adresem:

http://www.dariuszbartlomiejczak.pl

Uwaga!! Zaraz po "sylwestrowych szaleństwach" wszystkim moim subskrybentom prześlę bezpłatnie analizę indeksu WIG20 na kolejne miesiące nowego roku.
Jeśli zatem chcesz wiedzieć czy w 2012 czeka nas Hossa czy może Bessa, jeśli chcesz poznać poziomy indeksu WIG20 jakie z dużym prawdopodobieństwem osiągnie to wystarczy, że wejdziesz na podany wyżej adres i skorzystasz z formularza jaki znajduje się w prawym górnym rogu!

Korzystając z formularza czyli zapisując się na moją listę uzyskujesz także dostęp do codziennych komentarzy po sesji.

sobota, 12 marca 2011

Koniec hossy na miedzi? Korekta na ropie?

Miniony tydzień przyniósł pewne rozstrzygnięcia na miedzi, które mogą świadczyć o zakończeniu hossy na tym surowcu. Przyglądając się wykresowi w ujęciu dziennym można zauważyć wyraźnie ukształtowaną formację odwracającą trend RGR.
Już w środę doszło do przebicia linii szyi. Ostatnie dwa dni to zwolnienie spadku spowodowane dojściem do dolnego ograniczenia kanału cenowego w jakim miedź porusza się od czerwca 2010.
Właśnie to dolne ograniczenie może zadecydować o starcie fazy ruchu powrotnego do przebitej linii szyi. Od ewentualnego testu linii szyi będzie zależeć scenariusz formacji RGR. Jeśli w pełni ukształtowana formacja nie zostanie zanegowana to czeka nas kolejna fala spadku cen miedzi o min ok. 1000$.
Czy jednak tylko ta formacja jest ostrzeżeniem? Myślę, że jest jeszcze coś bardziej znaczącego, tzn. coś co może właśnie zapowiadać definitywny koniec hossy na miedzi. Mianowicie mam na myśli, Wyraźnie widoczną na wykresie tygodniowym formację XABCD - Butterfly Pattern.

Można powiedzieć, że jej harmoniczność jest bliska ideałowi choć ABCD mogłaby być o 3-4% dłuższa. Zatem byki mają zmartwienie a niedźwiedzie wielkie nadzieje ponieważ taki układ z bardzo dużym prawdopodobieństwem wskazuje na definitywny koniec dotychczasowego trendu i jego silną zmianę.
Trochę inaczej wygląda sytuacja na ropie choć i tu w perspektywie kilku najbliższych tygodni można oczekiwać spadkowej korekty.

Wszystko za sprawą formacji świecowej Objęcia Bessy. Analizując historyczne notowania cen ropy można zauważyć, że w obecnym trendzie wzrostowym, takie formacje były początkiem kilkutygodniowej korekty.
Jeśli dojdzie do realizacji przedstawionych scenariuszy na miedzi i ropie to trudno będzie oczekiwać nowych rekordów na indeksie Wig20 skoro KGHM i PKN to spółki z czołowej czwórki o największym udziale w indeksie.

środa, 16 lutego 2011

2700 pęka. Raport po sesji 16.02.2011.

Dzisiejsza sesja pokazała wyraźnie, że nawet wspinaczka S&P nie spowoduje wzrostu Wig20.
Rynek wyraźnie czeka na korektę za oceanem i przygotowuje się do ataku na wsparcie w postaci dolnego ograniczenia kanału.


 


Świeca koloru czarnego jaka powstała po  dzisiejszej sesji przebiła się przez nową (opisywaną wczoraj)linię trendu, potwierdzając, iż piątkowy wzrost był tylko ruchem powrotnym do przebitej silniejszej linii trendu (kolor ciemno- zielony na wykresie). 

Równocześnie Stochastic powoli zaczyna "zanurzać się" w strefę wyprzedania jednak biorąc pod uwagę nowy dołek na MACD oraz negatywny układ -DI i +DI przy minimalnych poziomach ADX może to oznaczać, że jesteśmy na starcie do mocniejszego ruchu w dół.Jeśli indeks nie zostanie powstrzymany w rejonie 2650 (dolne ograniczenie kanału) to będzie można mówić o średnioterminowej zmianie nastawienia na negatywne co w konsekwencji najprawdopodobniej
przyniesie co najmniej mocną korektę (szerokość obecnego kanału). 

Dzisiaj dodatkowo wystąpiło ciekawe zjawisko na S&P. Zaraz po rozpoczęciu notowań indeks S&P wybił się ostro w górę. Jednak już w kolejnej godzinie ten sam indeks spadł o taka samą wartość. W efekcie na wykresie intra powstałą formacja "Torów kolejowych" a taki układ świec w większości przypadków jest świetnym sygnałem do sprzedaży. 
Swoją drogą "duże ręce" na naszej giełdzie wiedziały o tym od początku sesji za oceanem bo gdy tam rosło to u nas indeks zmierzał w stronę dziennego minimum.

Zapraszam do zapisywania się na listę (u góry po prawej jest formularz) w celu otrzymywania bezpłatnych porad oraz raportów po każdej sesji (takie raporty na blogu nie będą każdego dnia) oraz tygodniowych analiz.

czwartek, 10 lutego 2011

Po sesji - 10.02.2011.

Po wczorajszej, nic nie wnoszącej, sesji (powód dla którego nie było raportu) dzisiaj coś wreszcie
drgnęło. Podaż przystąpiła do mocniejszego ataku co w efekcie pozwoliło na zejście indeksu Wig20 do poziomu 2706 na zamknięciu.

W efekcie na wykresie pojawiła się czarna świeca, która w sposób znaczący wybiła konsolidację w
jakiej tkwiliśmy na przestrzeni ostatnich kilku sesji.
Tym samym została przebita linia trendu poprowadzonapo dołkach z 01.07 i 31.08. 2011, która jeszcze nie tak dawno powstrzymała zapędy niedźwiedzi (10.01 i 31.01.2011). Nie jest to jeszcze tragedia dla posiadaczy akcji, zresztą widać wyraźnie, że rynek cały czas ma "opór" przed spadkami, jednak raczej nie maja się oni z czego cieszyć a co najwyżej z błagalnym spojrzeniem czekać na test wsparcia w postaci dolnego ograniczenia kanału (grubsze niebieskie linie na wykresie).
Jeśli w USA nie dojdzie do mocniejszej przeceny w dniu dzisiejszym czy też jutro rano kontrakty na S&P nie będą na większym minusie, to raczej taki test będzie mógł mieć miejsce w przyszłym tygodniu. W końcu to ponad 2% i w świetle braku "zapalnika" tak mocny spadek trudno jest wykonać na jednej sesji jaka pozostała w tym tygodniu.
Jest jeszcze kilka ciekawych kwestii (i to nie tylko dotyczących samego indeksu ale i głównych spółek z Wig20) jednak o tym napiszę w Raporcie Tygodniowym, który jak co tydzień roześlę w weekend do wszystkich subskrybentów.

Zapraszam do zapisywania się na listę (u góry po prawej jest formularz) w celu otrzymywania bezpłatnych porad oraz raportów po każdej sesji (takie raporty na blogu nie będą każdego dnia) oraz tygodniowych analiz.

czwartek, 3 lutego 2011

Pora na dolara.?

Od miesiąca na parze EUR/USD mamy krótkoterminowy trend wzrostowy. W tym czasie notowania analizowanej pary walut podskoczyły z 1.29 do ok. 1.38. Była to, a właściwie jest, reakcja na wcześniejszy spadek z ok. 1.43 do wspomnianego 1.29. Innymi słowy można przypuszczać, że od 09.01.2011 na rynku panuje korekta.

Po pełnym impulsie pięcio-falowym przyszła pora na korektę trój-falową. Przyglądając się wykresowi EUR/USD w wymiarze dziennym można dostrzec, iż poziom na którym obecnie znajdują się notowania jest bardzo istotnym poziomem ze względu na dalsze losy dolara wobec euro.
Po pierwsze wykres doszedł do silnej strefy oporu wykreślonej technikami Fibonacciego (pomarańczowy prostokąt) wynikającej ze wszystkich szczytów w uprzednim impulsie spadkowym. Po drugie, wykres równocześnie doszedł do miejsca w którym znajduje się przebita pod koniec listopada, linia średnioterminowego trendu wzrostowego zapoczątkowanego w czerwcu 2010 (czerwona linia na wykresie). Po trzecie ceny tej pary walut przez ostatnie trzy tygodnie poruszają się w kanale (kolor żółty na wykresie) i właśnie po dojściu do jego górnego ograniczenia odbiły się i najprawdopodobniej zaczęły zmierzać do dolnego ograniczenia.
Z tych trzech wyraźnych kwestii, dwie pierwsze są najważniejsze bo to one mogą przyczynić się do ponownego powrotu trendu spadkowego zapoczątkowanego w listopadzie 2010.
Jeśli jednak EUR/USD zdoła wyjść ponad wspomniane opory to wówczas właściwie bez większych przeszkód będzie otwarta droga do szczytu z listopada 2010.
Biorąc jednak pod uwagę fakt, że spadek na tej parze przyjął formę pełnego impulsu, wydaje się iż znaleźliśmy się w odpowiednim miejscu aby zakończyć korektę wzrostową i rozpocząć kolejny impuls spadkowy.
Jak wiadomo trend spadkowy na EUR/USD z reguły idzie w "parze" z spadkami na giełdzie akcji i jeśli spojrzymy na opisywana sytuację od tej strony to nie wróży ona nic dobrego, zwłaszcza że notowania z okresu od maja 2010 do dnia dzisiejszego układają się na wzór formacji RGR i jeśli tylko została by ona wypełniona i doszło do przebicia linii szyi to oznaczałoby to, że przed nami mocny trend spadkowy na parze EUR/USD a tym samym dla akcji nadciągałyby ciemne chmury.

Osobiście uważam taki scenariusz za bardzo mocno prawdopodobny. Przekonuje mnie w tym układ fal na powyższym wykresie w ujęciu tygodniowym.
Można byłoby pokusić się o wyznaczenie zasięgu spadku na EUR/USD ale z tym powstrzymam się do momentu kiedy moja analiza zacznie się realizować.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

sobota, 29 stycznia 2011

Czy to już koniec hossy na złocie?

Od czterech tygodni na rynku złota panują spadki. Na zamieszczonym poniżej wykresie widać wyraźnie, iż ceny tego kruszcu wybiły się dołem z kanału cenowego w jakim rosły od października 2010.

Taka sytuacja wygląda niezbyt ciekawie dla byków. Jednak widać wyraźnie, iż czwartkowy spadek został zatrzymany na wsparciu powstałym z poprowadzonej linii po szczytach z grudnia 2009 i czerwca 2010 oraz strefie wsparć powstałych w wyniku nałożenia technik Fibonacciego z całego impulsu wzrostowego od października 2008.
Ostatnia sesja minionego tygodnia to pokaz siły strony popytowej w efekcie którego na wykresie dziennym powstała dość długa biała świeca. Połączenie piątkowej świecy z czwartkową sprawiło, iż na wsparciu powstała formacja Przenikania, która może zapowiadać powrót do wzrostów.

Czy zatem można liczyć, iż na rynek złota wrócą teraz wzrosty? Powiem szczerze, że jest na to duża szansa. Posłużę się w tym celu wykresem tygodniowym.

Oznaczyłem na nim fale jakie według mnie występują w ostatnim impulsie wzrostowym zapoczątkowanym w październiku 2008. Zgodnie z teorią fal Elliotta, na rynku towarowym najczęściej fale 1 i 3 są sobie równe (tak właśnie jest na złocie) a fala 5 jest wydłużona. Właśnie kluczem do przedstawianej tu analizy jest ta fala 5. Korzystając z technik Fibonacciego (projekcje cenowe oraz zniesienia zewnętrzne korekt) wyznaczyłem dwie silne strefy. Pierwsza z nich znajduje się na poziomie ok. 1460$ (pomarańczowo - czerwony prostokąt w górnym prawym rogu wykresu) a druga znacznie wyżej tj. na ok. 1600$. Do wyliczeń brałem oczywiście długości fal 1 i 3 a także fale 4 i dużą korektę z przed października 2008 (oznaczona jako AB na wykresie).
Przyglądając się wykresowi w skali tygodniowej pod kątem klasycznej analizy technicznej można zauważyć pozytywny wygląd ostatniej świecy.

Jest nią wyraźny Młot z ceną minimalną na wsparciu. Zatem i ten aspekt pokazuje na możliwość zakończenia już spadkowej korekty i powrót do wzrostu czyli fali 5 w fali piątej. Dokąd zajdzie ewentualny wzrost wszystko okaże się na opisanych poziomach oporów czyli poziomów wynikających z geometrii rynku.
Oczywiście zawsze musi znaleźć się jakieś zagrożenie i w przypadku złota widzę je w układzie trzech ostatnich świec na wykresie tygodniowym. Nie można skreślić możliwości, iż tworzą one formację Trzech Czarnych Kruków i gdyby tak było to spadki będą kontynuowane.
Osobiście dużo więcej szans daje wariantowi wzrostowemu ale dobrze byłoby gdyby najbliższy tydzień zanegował tą formację kontynuacji spadków.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).



niedziela, 23 stycznia 2011

Czarne złoto - czyli co z tą ropą?

Ropa od dłuższego czasu znajduje się w trendzie wzrostowym i to w wielu wymiarach czasowych. Ostatni postój przyniósł mocniejszy dzienny spadek - czwartek ale już kolejny dzień, który był ostatnim w minionym tygodniu, prawie w całości zanegował spadek.
Co wpłynęło na zatrzymanie cen ropy na poziomie ok.99$?

Na powstrzymanie dalszego wzrostu wpływ miała zapewne strefa oporu wynikająca z projekcji cenowych. Zarówno ekspansja cenowa jak i APP z fali wzrostowej (żółta linia na wykresie) oraz zniesienie zewnętrzne ostatniej mocniejszej korekty (czerwona linia na wykresie) wyznaczyły silny opór właśnie na poziomie ok.99$.
Czy ta strefa oporu zadziała na dłużej? Być może tak jednak należy pamiętać, że mamy do czynienia z silnym trendem wzrostowym i dopóki nie padną znaczące wsparcia to nie ma co mówić o spadkach. Takim znaczącym wsparciem jest dołek zaznaczonej korekty czyli poziom ok. 82$. Zatem do tego poziomu cenowego pozostało dość dużo miejsca.
W nieco krótszej perspektywie czasowej, pierwszym sygnałem do spadku może być przebicie od góry linii trendu wzrostowego a konkretniej ostatniej jego fali (kolor biały linii na wykresie).
Jednak tak jak pisałem powyżej, trend wzrostowy trwa i piątkowa sesja pokazała, że ostatni przystanek mógłby być tylko krótkim odpoczynkiem w trendzie. Jeśli ceny ropy przebiją oznaczoną strefę oporu to ewentualnego końca wzrostów będzie można oczekiwać na poziomie ok. 107 - 108$ co pokazuje poniższy wykres.

Jak widać na tym wykresie który jest w skali tygodniowej, na poziomie 107 - 108$ mamy górne ograniczenie kanału cenowego, w którym cena ropy porusza się od grudnia 2008. Również na tym poziomie wypada zniesienie 61.8% całego spadku z drugiej połowy 2008 roku.
Zatem jeśli strefa oporu (54.6% zniesienia całego spadku) nie zatrzyma wzrostów i nie sprowadzi cen poniżej linii trendu a dalej w kierunku 82$ to wówczas będzie można oczekiwać dalszego wzrostu o kolejne 8-9$ za baryłkę.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

środa, 19 stycznia 2011

Miedź w odwrocie?

Ostatnie wzrosty na warszawskim parkiecie odbywały się głównie za sprawą rosnącej bez opamiętania cenie akcji KGHM. Dlatego dzisiaj postanowiłem napisać kilka słów o sytuacji panującej na rynku miedzi, która w znaczący sposób odbija się na notowaniach miedziowej spółki.
Miedź, bez wątpienia znajduje się w trendzie wzrostowym i to w każdym możliwym wymiarze czasowym (krótko, średnio i długoterminowym). Nie będę dywagował czy to ewentualnie rosnący popyt jest przyczyną takiego zachowania cen omawianego kruszcu czy jest to czysta spekulacja o charakterze "bańki". Po prostu dla samej analizy technicznej nie ma to żadnego znaczenia.
Jak zapewne wszyscy czytelnicy (co najmniej znacząca większość) wiedzą, w trendzie wzrostowym opory mają małe znaczenie ponieważ zawsze mogą być pokonane (w końcu trend wzrostowy to stale nowe szczyty). Trend trwa dopóki nie nastąpi jego zmiana, której początkiem jest pokonanie wsparć w postaci znaczących dołków. Ja jednak postaram się spojrzeć na wykres właśnie pod
kątem oporów aby wskazać na możliwy poziom wystąpienia ostatniego szczytu i co za tym idzie punktu zwrotnego.
Analiza którą za chwilę przedstawię
nie musi wcale się wypełnić, jednak oparta jest ona na bazie technik, które naprawdę pomagają wyznaczyć punkty zwrotne.
Ale do rzeczy. Najpierw wykres.

Jak widać na powyższym wykresie, od czerwca 2010 na rynku miedzi trwa kolejny impuls wzrostowy, który z dużym prawdopodobieństwem odbywa się ruchem pięciofalowym (oznaczenia na wykresie). Pytanie na które chciałbym przedstawić moją odpowiedź to "dokąd może zaprowadzić nas piąta fala?". Odpowiedź: "jest kilka kwestii, które wskazują na obecny poziom jako ten który kończy cały duży impuls wzrostowy a więc i piątą ostatnią falę w tym impulsie.".
Swoją prognozę chcę jednak oprzeć na technikach Fibonacciego będących głównym narzędziem do badania rynku pod względem jego geometrii. Uważam, że sama teoria Elliotta nie jest na tyle precyzyjna a co ważniejsze jest o wiele bardziej skomplikowana, aby posłużyć się właśnie nią w celu ewentualnego znalezienia punktu zwrotnego.
I tak wyznaczając zniesienie zewnętrzne większej korekty spadkowej, która miała miejsce w okresie kwiecień - czerwiec 2010 (oznaczona grubą niebieską linią w dolnej części wykresu), na obecnym poziomie mamy jego wartość odpowiadającą współczynnikowi 1.902 czy jak ktoś woli 190.2%. Jest to bardzo często występujący współczynnik Fibonacciego właśnie w zniesieniach zewnętrznych, który ustanawia poziom docelowy.
Mniej więcej na tym samym poziomie mamy kolejne zniesienie zewnętrzne. Jest to zniesienie ostatniej korekty przed falą piątą czyli zniesienie zewnętrzne fali 4. Również i w tym przypadku mamy do czynienia z współczynnikiem 190.2%.
Na obecne poziomy wskazują również projekcje cenowe fali trzeciej dużego impulsu wzrostowego. I tak mierząc ekspansje cenową fali trzeciej otrzymujemy na obecnym poziomie współczynnik Fibonacciego 44.7% a korzystając z techniki APP otrzymujemy tutaj równość fali trzeciej i piątej (zatem fala pierwsza jest najkrótsza co jest zgodne z teorią Elliotta).
Zatem na obecnym poziomie powstała bardzo silna strefa oporu wynikająca z powyższych technik (ciemno żółty prostokąt). Biorąc pod uwagę, iż te techniki są jednymi z najlepszych narzędzi w kwestii wyznaczania ewentualnych punktów zwrotnych, można założyć z dość dużym prawdopodobieństwem możliwość zakończenia obecnego impulsu wzrostowego na rynku miedzi właśnie przy obecnych poziomach cenowych.
Na koniec jeszcze kilka słów na temat klasycznej analizy technicznej. Cały omawiany impuls wzrostowy porusza się w kanale cenowym. Na przestrzeni stycznia ceny dwukrotnie naruszyły górne ograniczenie tego kanału, jednak w bardzo krótkim czasie powróciły do niego. Dzisiaj również miało to miejsce a czarna świeca jaka powstała po dzisiejszej sesji wygląda naprawdę groźnie. Dodatkowo jest spora szansa na utworzenie formacji podwójnego szczytu i choć byłaby ona formacją krótkoterminową (ewentualny zasięg, po jej powstaniu to poziom ok. 9000$) to może się okazać, że właśnie w ten sposób rozpoczyna się mocniejszy ruch w dół.
Nie muszę już chyba dodawać, jak spadki cen miedzi mogą przełożyć się na indeks, który większość swoich ostatnich wzrostów zawdzięcza hossie na tym metalu.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

sobota, 15 stycznia 2011

Koniec korekt na CHF/PLN i EUR/USD?

Od ostatniego wpisu na temat franka szwajcarskiego minęły dwa miesiące. Jak zmieniła się w tym czasie sytuacja? Czy kredytobiorcy muszą się dalej obawiać czy mogą spać spokojnie?
Dzisiaj postaram się odpowiedzieć na te pytania a w drugiej części artykułu zajmę się parą EUR/USD.
Przez ostatnie dwa miesiące frank szwajcarski dość znacznie wzrósł i to nie tylko względem złotego. Jednak z racji, że to właśnie para CHF/PLN najbardziej nas interesuje to przyjrzymy się jej dokładniej.

Jak można zauważyć na powyższym wykresie, od momentu ostatniego artykułu na ten temat, frank szwajcarski urósł względem złotego o ok. 17gr. Oczywiście tak sytuacja wyglądała w "szczycie" czyli na koniec grudnia 2010. Od tej pory mamy do czynienia z osłabieniem franka wobec złotego.
Również powyższy wykres pokazuje, iż ruch wzrostowy, zapoczątkowany 4.11 przybrał wygląd impulsu wzrostowego i ukształtował w ten sposób pełną "piątkę".
Natomiast trwająca korekta ma w obecnym momencie (oczywiście jeszcze się nie zakończyła a już na pewno nie ma wyraźnych odznak końca korekty) postać "trójfalową". Zatem można przypuszczać, iż jeśli tylko obecne spadki nie rozwiną się, już niebawem będziemy mieli do czynienia z kolejną falą umacniania franka wobec złotego.
Napisałem "jeśli dalej spadki nie będą się rozwijać", no właśnie a czy są jakieś podstawy aby tak sądzić? Tutaj z pomocą przychodzi "geometria rynku i techniki Fibonacciego".

Na powyższym wykresie, niebieskimi, wąskimi prostokątami oznaczyłem dwie silne strefy wsparcia wyznaczone przy pomocy technik Fibonacciego. Jak dokładnie widać, pierwszy z nich zdołał powstrzymać spadki na krótko ale w ogólnym rozrachunku można powiedzieć, że strefa wsparcia zadziałała. W tej chwili znajdujemy się tuż nad kolejną strefą, dodatkowo wzmocnioną wcześniej przebitą linią trendu spadkowego. Należy sądzić, że i ta strefa wsparcia zadziała. Pytanie - czy tak samo krótko czy na dłużej? No cóż odpowiedź wskaże nam rynek jednak posługując się zasadami "geometrii rynku" można pokusić się o stwierdzenie, że tym razem działanie strefy wsparcia wywoła mocniejszy ruch w górę a być może nawet i powrót do zapoczątkowanego w listopadzie średnioterminowego trendu wzrostowego.
Dlaczego tak sądzę?
Jeśli wspomniana strefa zatrzyma spadki to powstanie nam idealnie harmoniczna formacja ABCD. Formacja w najsilniejszej postaci czyli takiej, w której AB=CD i gdzie zarówno AB jak i CD kończy się na strefach wsparcia. Oczywiście w tej chwili jest to czysta teoria ale myślę, że rynek nie odpuści sobie takiej okazji.
Zatem czego możemy się spodziewać jeśli spadki franka szwajcarskiego zostaną powstrzymane na poziomie ok. 2.97? Wszystko zależeć będzie od tego czy rynek uzna czy też nie, iż zgodnie z teorią klasycznej analizy technicznej mamy do czynienia z formacją RGR.

Jeśli tak to po odbiciu od strefy wsparcia będzie można liczyć tylko na ruch wzrostowy w wymiarze ok. 6gr bo na poziomie 3.03 znajduje się ewentualna linia szyi. Gdyby jednak poziom ten został przebity i tym samym formacja RGR została zanegowana to frank szwajcarski mógłby się umocnić wobec złotego nawet do poziomu ok. 3.35 co wynikałoby z równości fal impulsów wzrostowych (po odbiciu od strefy ruch byłby równy całej "piątce" zaznaczonej na wykresie.
Podsumowując, jeśli strefa wsparcia na poziomie ok. 2.97 połączona z linią trendu zatrzyma obecne spadki to w dość krótkim czasie powinniśmy mieć odpowiedź na pytanie czy ponownie wraca gorszy okres dla kredytobiorców (kredyty hipoteczne w frankach szwajcarskich). Kluczowym poziomem będzie ok. 3.03 na której znajduje się linia szyi formacji RGR. W przypadku jej przebicia i tym samym zanegowania formacji można oczekiwać wzrostu omawianej pary do poziomu 3.35. Oczywiście jeśli strefa wsparcia okaże się za słaba to będziemy raczej mieli do czynienia z realizacją zasięgu wynikającego z formacji RGR czyli spadkiem do poziomu ok. 2.86. Taka sama sytuacja będzie wówczas gdy strefa wsparcia zadziała ale tylko na krótko, czyli w celu utworzenia ruchu powrotnego do linii szyi RGR.
Tak jak zapowiedziałem na początku jeszcze kilka słów o parze EUR/USD.

Powyższy wykres pokazuje, iż tak jak to napisałem w poprzednim artykule strefa oporu oraz formacja ABCD zadziałała. Jednak czas pokazał, iż zamiast korekty prostej i kolejnej - piątej fali spadkowej, mamy do czynienia, najprawdopodobniej z korektą rozbudowaną. Ostania sesja minionego tygodnia utworzyła na wykresie świecę pro spadkową (szpulka z długim górnym cieniem), która możemy określić mianem Spadającej Gwiazdy. Obecna korekta, bo w takich kategoriach rozpatruję wszystko to co dzieje się od 01.12.2010, przypomina lekko opadający prostokąt. Jeśli rynek będzie respektować jego górne ograniczenie a tym samym nie zostanie zanegowana Spadająca Gwiazda to można przypuszczać, iż od poniedziałku będziemy mieli do czynienia z kolejnym umacnianiem się dolara wobec euro. Jeśli tak się stanie, a wydaje mi się to bardzo prawdopodobne, to z dużym prawdopodobieństwem będzie można oczekiwać na kształtowanie się piątej fali spadkowej impulsu rozpoczętego 05.11.2010 przy poziomie ok. 1.42.
Będzie to raczej mocniejszy spadek niż poprzednie dwie fale. Dlaczego? Na rynku walutowym to najczęściej 5 fala jest wydłużona a takiemu rozwiązaniu sprzyja równość pierwszej i trzeciej fali spadkowej. Zatem jeśli korekta dobiegła końca i nie będzie dalej się rozwijała to możemy oczekiwać umocnienia dolara do poziomu ok. 1.21.
Patrząc na S&P, które nieprzerwanie rośnie od siedmiu tygodni i zapewne w niedalekiej przyszłości musi przejść mocniejszą korektę (w każdym bądź razie powinno) to wszystko powoli układa się w jedną całość. Jednak o rynku akcji napiszę już w Raporcie Tygodniowym rozsyłanym do subskrybentów, którzy zapisali się na tym blogu w formularzu zamieszczonym u góry po prawej stronie.

środa, 15 grudnia 2010

Jedenak dolar nie będzie sprzyjał wzrostom na rynkach akcji.

Tak jak napisałem w poprzednim artykule, para EUR/USD zatrzymała się dokładnie na strefie wsparcia i doszło do ruchu wzrostowego. Większość technicznych argumentów sugerowała, iż ruch wzrostowy będzie raczej tylko korektą a dokładniej ruchem powrotnym do przebitej, linii trendu wzrostowego od dołka, który powstał w czerwcu 2010 (żółta linia na wykresie).
Myślę, iż z dużym prawdopodobieństwem celności wypowiedzi mogę stwierdzić, iż tak właśnie się stało.

Jak widać na powyższym wykresie dziennym, para EUR/USD podeszłą pod przebitą linię trendu tworząc formację geometryczną ABCD. Najistotniejszym jest fakt, iż jej dotychczasowy koniec tj. punkt C wypadł na poziomie strefy wsparć wyznaczonej technikami Fibonacciego z całej fali spadkowej z jaką mieliśmy do czynienia od szczytu utworzonego 04.11.2010.
Zatem można powiedzieć, że zasięg korekty został zrealizowany a wspomniana strefa oporu (niebieski pasek na wykresie) zadziałała i teraz można oczekiwać kolejnej fazy umacniania dolara względem europejskiej waluty.
Można zadać sobie pytanie - jak daleko może spaść euro? Z pomocą przychodzi nam geometria rynku i techniki Fibonacciego.
Spadek od 04.11 do 30.11 odbył się w dwóch falach przedzielonych korektą prostą. Prawie z 100% dokładnością obydwie fale były sobie równe zatem możemy oczekiwać, iż kolejna fala będzie wydłużona a to daje szanse na spadek do poziomu ok. 1.2150. Mniej więcej na tym poziomie znajduje się linia trendu wzrostowego poprowadzona przez dołki z 07.2001, 02.2002 i 06.2010 którą zaznaczyłem na poniższym wykresie w ujęciu miesięcznym.

Również klasyczna Analiza Techniczna daje duże szanse na realizację powyższego scenariusza. Wyraźny ruch powrotny do linii trendu zakończony Spadającą Gwiazdą a być może Gwiazdą Wieczorną (pisząc te słowa rynek jest w trakcie sesji i do końca dnia okaże się czy taka formacja powstanie). Wskazana powyżej formacja świecowa utworzyła się na drugim szczycie o zbliżonym poziomie. Taka sytuacja jest wręcz wyśmienita do utworzenia formacji cenowej podwójnego szczytu (oczywiście w małym wymiarze bo mówimy tu o kończącej się korekcie a nie trendzie).
Jeśli powyższe analizy wykażą się trafnością to trudno będzie liczyć na to, że umacniający się dolar pozwoli na zwyżki rynków akcji no chyba, że zmieni się korelacja między tymi instrumentami co nie jest rzeczą niemożliwą.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).


wtorek, 30 listopada 2010

I co teraz z dolarem?

Ostatnie kilkanaście dni przyniosło dość mocne umocnienie dolara. Wiadomo nie od dziś, że z reguły umocnienie waluty amerykańskiej względem europejskiej wiąże się ze spadkiem cen akcji na rynkach światowych. Jak wygląda sytuacja na parze EUR/USD? Na to pytanie postaram odpowiedzieć się właśnie dzisiaj.

Powyższy wykres pokazuje wyraźny sygnał wskazujący na umacnianie się dolara. Oczywiście mam tu na myśli przebicie linii trendu. Niestety sytuacja nie jest tak jednoznaczna a właściwie nie jest tak prosta do przewidzenia przyszłości. Dlaczego? Wszystko za sprawą geometrii rynku i technik Fibonacciego.
Rozpatrując sytuację od tej właśnie strony mogę powiedzieć, iż notowania tej pary znalazły się w miejscu które może być potwierdzeniem osłabiania waluty europejskiej ale i również może być sygnałem, iż pora na grę preferującą wzrost Euro.
Dzisiejsza sesja sprowadziła notowania omawianej pary walut na poziom silnej strefy wsparcia, wyznaczonej technikami Fibonacciego. Jednak najważniejszym faktem jest zbudowanie formacji falowej ABCD. Jest to najsilniejszy model tejże formacji w której AB=BC. W tej formacji jest jeszcze wiele innych zależności, które potwierdzają znaczną harmoniczność tej struktury. Można zatem powiedzieć, iż nadszedł dobry moment aby zagrać na zwyżkę tej pary walut.
Oczywiście na giełdzie nic nie jest pewne i w wypadku gdyby jednak omawiana para zeszła na niższy poziom, co wiązałoby się równocześnie z przebiciem strefy wsparcia, całą szansa na powrót do wzrostów ległaby w gruzach.
Gdyby jednak EUR/USD zaczął wspinaczkę to na obecną chwilę wartościowym poziomem na którym można oprzeć dalszą koncepcję zachowania się tego rynku jest poziom dołka z 16.11 czyli ok. 1.348. Przebicie tego poziomu w górę otworzy teoretyczną i praktyczną szansę na powrót w okolicę ostatniego szczytu czyli ok. 1.428. Jeśli ewentualny wzrost nie zdoła zbliżyć się do tego poziomu będzie można oczekiwać kolejnej fali spadkowej.
Zanim opisywana para zdołałaby zanegować trend spadkowy, cena jaką wyznaczają siły podaży i popytu musiałyby spowodować zanegowanie sygnału z sprzed dwóch dni czyli przebicie wsparcia w postaci linii trendu wzrostowego.
Podsumowując, jest kila wskazań, które mogą świadczyć, iż najbliższe dni będą należeć do byków, jednak w żaden sposób nie można w obecnej sytuacji lekceważyć szansy na dalszy spadek wartości euro wobec dolara a co za tym idzie spadku cen akcji. A wszystko dlatego, iż w dłuższym terminie mieliśmy do czynienia ze spadkiem w 5-ciu falach, następnie wzrostem w 3-ech falach. To może oznaczać, iż teraz przyszła pora na spadki w kolejnych 3 lub nawet w pięciu falach.
Zresztą chcąc się trzymać teorii fal Elliotta trudno uwierzyć w możliwość większego wzrostu notowań EUR/USD. Wszystko dlatego, iż obecna fala spadkowa zeszła już poniżej szczytu oznaczonego niebieskim B na powyższym wykresie a to znaczy, że już chyba niemożliwy jest wzrost od dołka z czerwca 2010 ruchem pięciofalowym.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

sobota, 27 listopada 2010

Srebrno- złota korekta.

Po piątkowej przecenie na rynkach akcji i nie tylko, można zastanowić się co dalej ze szlachetnymi kruszcami jakimi jest srebro i złoto. Spoglądając na wykres srebra ma się nieodpartą ochotę powiedzieć o możliwości utworzenia się formacji cenowej podwójnego szczytu.

Jej powstanie jest zależne od tego czy niedźwiedziom uda się zepchnąć ceny poniżej 25$. Dopiero wówczas będzie można stwierdzić, iż podwójny szczyt powstał i jeśli nie nastąpi jego negacja to należałoby oczekiwać dalszej przeceny srebra do poziomu ok. 22.50$.
Jak bardzo można liczyć na powstanie tej formacji odwracającej trend? No cóż zapewne szanse są 50/50 jednak już jeśli chodzi o zejście do poziomu ok. 25$ to taki scenariusz wydaje się być mocno prawdopodobny.
Na przestrzeni trzech ostatnich tygodni wzrost cen omawianego kruszcu został powstrzymany na poziomie ok. 28$ (nie licząc jednorazowego wyskoku do 29.45$). W obydwu przypadkach na szczytach powstały formacje świecowe odwracające trend. Za pierwszym razem mieliśmy Zasłonę Ciemnej Chmury a po dwóch dniach Objęcie Bessy co razem stworzyło już mały podwójny szczyt. Drugim razem czyli na początku kończącego się tygodnia mieliśmy ponowne Objęcie Bessy. Zaraz po nim dwie pierwsze próby zejścia cen zostały skutecznie powstrzymane i w efekcie powstały świece z dolnymi cieniami, których końce mogły stanowić wsparcie. Jednak piątek przesądził o wszystkim i srebro potaniało prawie o 1$.
Takie układy świecowe sugerują, że rynek będzie próbował zejść do poziomu ok. 25$ czyli poziomu najważniejszego obecnie wsparcia, no chyba że powstrzyma je połowa długiego białego korpusu z 18 listopada.
Myślę jednak że spadku nie powstrzyma poziom ok.26.30 ani 25$ i formacja podwójnego szczytu zostanie zrealizowana. Patrząc jednak na wykresy w dłuższym interwale czasowym należy przypuszczać, że realizacja takiego scenariusza nie musi zapowiadać jeszcze mocniejszych spadków i po realizacji formacji podwójnego szczytu możemy mieć ponowny ruch w kierunku najwyższych poziomów cenowych do jakich srebro dobrnęło w ostatnim czasie.
Również średnioterminowa sytuacja złota nie napawa zbytnim optymizmem. Spoglądając na jego wykres można dopatrzeć się dość wyraźnego wzoru zapowiadającego utworzenie formacji cenowej RGR z linią szyi na poziomie ok. 1335$.

Zapewne znajdą się osoby, które powiedzą, że za bardzo czytelne są obie formacje cenowe (srebro i złoto) aby się zrealizowały jednak ja z kolei zawsze powtarzam, że najskuteczniejsze są proste rozwiązania. Oczywiście czas pokaże co z tego wszystkiego wyjdzie jednak jeśli zapowiadane scenariusze miałyby się spełnić to po przebiciu linii szyi formacji RGR na złocie będziemy mogli spodziewać się dalszej przeceny do poziomu ok. 100$ niższego czyli gdzieś w okolice 1235$. Takie rozwiązanie oznacza spadek od dzisiejszych cen o ok. 10%. Wydaje się zatem, że mamy dobry okres na zajmowanie pozycji krótkich.
Czyżby miał nastąpić teraz jakiś większy spadek na rynkach które miały zdobywać nowe szczyty?

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

niedziela, 14 listopada 2010

Kupuj plotki sprzedawaj fakty...... .

Kupuj plotki sprzedawaj fakty. Giełda wyprzedza gospodarkę o pół roku. Prawda, że brzmi znajomo? Dlaczego tylko na przestrzeni ostatniego miesiąca nie słychać nigdzie takich opinii? Dlaczego głośno jest o tym tylko wówczas gdy analitycy starają się uzasadnić wzrosty w początkowym stadium hossy? Czy tym razem ma być inaczej? Czyż kolejne dodrukowanie zielonych nie stało się faktem i zakończyło okres plotek? Na jakiej podstawie sądzić, iż tera dolar będzie się osłabiał?
Takich pytań można byłoby mnożyć tylko po co? I tak każdy będzie uznawał to co mu w tej chwili odpowiada.
Jednak dzisiaj chciałbym wyrazić swoją opinię na tegoż osławionego dolara i jego wartość wobec euro a właściwie na podstawie wykresu tej pary walut zastanowić się czy tak naprawdę należy spodziewać się dalszego osłabiania "zielonego".


Specjalnie używam tutaj wykresu tygodniowego ponieważ nie chcę rozszyfrowywać co się stanie w kolejnym tygodniu czy dwóch tylko jak to wygląda w perspektywie dłuższej może nawet i kilku miesięcy.
Od października 2009 do końca maja 2010 mieliśmy do czynienia z wielkim umacnianiem dolara wobec euro. To oczywiście szło w parze ze spadkami na rynkach akcji. Po osiągnięciu dna w maju na poziomie 1,2 rynek zaczął coraz słabiej wyceniać dolara. To spowodowało, iż ostatnie 6 miesięcy to ruch w górę na parze EUR/USD, który doprowadził notowania do poziomu ok. 1,42. Po drodze mieliśmy tylko jedną korektę, znaczącą korektę.
Takie zachowanie się dolara wobec euro spowodowane było pogłoskami o kolejnym dodruku "zielonych". Ostatnie a właściwie przedostatnie cztery tygodnie to wyrównana ale i zarazem mocno rozchwiana równowaga popytu i podaży. I wreszcie ostatni tydzień, który przyniósł znaczące osłabienie euro.
Nie chcę powiedzieć, że definitywnie zakończyło się osłabianie dolara względem euro bo tak naprawdę to piątkowe zamknięcie wypadło na poziomie minimów z poprzednich tygodni i akurat ten fakt sprawia, iż w dalszym ciągu jest możliwy kolejny wzrost na tej parze.
Jest jednak kilka kwestii, które mogą przemawiać za potwierdzeniem powiedzenia "kupuj plotki sprzedawaj fakty".
Mianowicie, powyższy wykres, chyba jednoznacznie pokazuje, że wykres EUR/USD spadał w ruchu pięciofalowym, zaś wzrosty od maja, jak na obecną chwilę ukształtowały idealną "trójkę". Oczywiście dopóki cena nie spadnie poniżej szczytu przed korektą czyli poziomu 1,33 nie ma pewności, że rynek nie zacznie budować piątej fali wzrostowej. Jednak są wskazówki mówiące, iż zrobienie piątej fali może być niezmiernie trudne.
Już po samym wykresie można się domyśleć, iż mówię tutaj o geometrii rynku wyrażonej strefami oporu oraz formacją ABCD.
Uważam, że jest to silny scenariusz z racji tego, że zarówno koniec fali AB jak i szczyt fali CD wypadły na strefach oporu wyznaczonych technikami Fibonacciego. Oprócz tego powstała formacja jest bardzo harmoniczna a równa długość AB i CD wzmacnia jej wymowę.
Taki obraz powoduje, że można stawiać na zakończenie aprecjacji euro i powrót umacniania dolara. Oczywiście z punktu widzenia AT potrzeba jeszcze tego małego kroczku, który spowoduje definitywne przebicie minimów z wspominanych czterech tygodni konsolidacji.
Jeśli zatem euro nie wróci w najbliższym czasie do wzrostów i nie zaneguje formacji ABCD to okres jego aprecjacji może zostać zakończony na długie miesiące. Innymi słowy, jeśli wymienione na początku wpisu powiedzenia mają dalej się sprawdzać i wyrażać jedne z największych prawd giełdowych to dobre czasy dla giełd akcji będą mocno zagrożone.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

czwartek, 11 listopada 2010

Czy posiadacze kredytów w frankch powinni zacząć się martwić?

Dzisiaj przyjrzymy się frankowi szwajcarskiemu, walucie w jakiej nominowana jest znaczna część kredytów hipotecznych.

Po osiągnięciu lokalnego szczytu na poziomie ok. 3.15, co miało miejsce w dniu 30.06.2010, frank wszedł w fazę korekty która dwukrotnie została powstrzymana na poziomie 61.8% zniesienia poprzedzającego ją wzrostu. Tym samym została utworzona formacja ABCD , którą można określić jako "one to one". Taka formacja oparta o silną strefę wsparcia zazwyczaj sygnalizuje możliwość powrotu do trendu ją poprzedzającego.
Na początku obecnego tygodnia notowania pokonały linię trendu spadkowego, który tworzył ostatnią falę formacji ABCD. W środę doszło do testu tej linii od góry a dzisiejszy dzień pokazuje, że test ten wypadł pomyślnie dla byków i frank szwajcarski ponownie zaczął umacniać się w stosunku do złotego.
Jeśli w przeciągu 2-3 dni sesyjnych nie dojdzie do negacji sygnału kupna franka szwajcarskiego będziemy mogli spodziewać się mocniejszego umacniania tej waluty, co w przypadku posiadaczy kredytów w frankach nie byłoby dobrą informacją.
Strefa wsparć wyznaczona technikami Fibonacciego zbiegła się dodatkowo z innym ważnym wsparciem, które doskonale jest widoczne na wykresie tygodniowym.

Mianowicie chodzi o linię szyi formacji podwójnego dna utworzonej w okresie od 07.2009 do 05.2010. Można zatem powiedzieć, iż opisywana na początku formacja korekcyjna ABCD zakończyła się na tej linii szyi co stanowiłoby kolejny argument za umocnieniem się franka szwajcarskiego względem złotego.
Za faktem, iż przez okres co najmniej kilku tygodni możemy mieć do czynienia z umacnianiem omawianej waluty, przemawia również wygląd trzech ostatnich świec na wykresie tygodniowym. Jak widać powyżej pierwsza z nich to czarny korpus, choć nie największych rozmiarów. Druga czyli ta z poprzedniego tygodnia to bardzo dobrze wyglądający młot no może niepotrzebny jest delikatny górny cień jednak długość dolnego cienia pozwala chyba na takie określenie. I obecny tydzień, który najwyraźniej rysuje dłuższy biały korpus. Jeśli dzisiaj i jutro nie zajdą jakieś zmiany to na koniec tego tygodnia będziemy mieli formację gwiazdy porannej i naprawdę już duże podstawy by sądzić, iż kolejne tygodnie przyniosą osłabienie złotego wobec franka.
W tej chwili, myślę że całkiem realnie, można spodziewać się wzrostu franka do poziomu ok. 3.10 - 3.15 oczywiście jeśli w ciągu kilku najbliższych sesji nie dojdzie do złamania omawianych tutaj sygnałów.
Na koniec przemyślenie na temat dłuższej perspektywy. Jeśli spojrzy się na wykres tygodniowy to widać, iż po wzrostach od marca 2008 do lutego 2009 przyszły spadki, które zakończyły się na poziomie 50% zniesienia. Tam powstała wcześniej opisana formacja podwójnego dna. Od tego momentu nastąpiła, według mnie, kolejna większa fala wzrostowa, której pierwszą część wraz z korektą mamy właśnie zakończoną. Jeśli przyjmiemy, że wzrost z okresu bessy na rynkach akcji wyniósł ok.1.30zł to idąc dalej tym tropem można byłoby się spodziewać, że docelowa cena franka szwajcarskiego to ok. 4.00zł co oczywiście nie nastąpi dzisiaj czy też jutro.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

poniedziałek, 18 października 2010

Czy zyści się formacja "Motyla"?

To już chyba piąty raz na przestrzeni ostatnich 12-tu miesięcy kiedy to indeks Wig20 ustala nowy szczyt i zapał do dalszego wzrostu gaśnie. Można dywagować czy tym razem będzie inaczej i marsz na północ będzie kontynuowany czy kolejny raz w krótkim czasie od momentu ustanowienia szczytu nastanie czas spadku i indeks ponownie zejdzie pod poziomy poprzednich szczytów. Na tak rozchwianym, co by nie było, rynku coraz trudniej jest o jednoznaczną odpowiedź. Jednak przyglądając się wykresowi Wig20 można zauważyć dużą różnicę a właściwie bardzo prawdopodobną formację kończącą trend. Patrząc na wielkość tej formacji można przypuszczać, że jeśli spełni ona swoją wymowę to tym razem będziemy mieli mocniejsze spadki niż z poprzednich szczytów. Może jednak po kolei.Podstawą do określenia powyższych wniosków jest znana już bardzo silna strefa oporu utworzona przy pomocy technik Fibonacciego.

Jak widać na powyższym wykresie wspomniana strefa została lekko naruszona ale zachowując standardy tolerancji nie została przebita. Zdecydowane przebicie tej strefy miało by szanse zaprowadzić indeks Wig20 na poziom ok. 2950 - 3000 czyli kolejnej strefy oporu.
Jednak na przeszkodzie w realizacji takiego scenariusza stoi formacja jaka została utworzona na przestrzeni ostatnich sześciu miesięcy - formacja XABCD.

Zaznaczona na powyższym wykresie formacja XABCD to Butterfy Pattern. Jest to formacja, która bardzo często powstaje na końcu trendu. Jeśli chodzi o jej harmoniczność to dosłownie wszystkie jej elementy współgrają wręcz idealnie.
Zgodnie z geometrią rynku, jeśli w strefie oporu kończy się formacja XABCD to z punktu D należy spodziewać się zmiany trendu. W naszym przypadku mamy strefę wyznaczoną z całej fali bessy a opisywana formacja ma dużą szansę na zakończenie całego trendu wzrostowego od dołka z lutego i rozpoczęcie co najmniej dużo mocniejszej korekty niż wszystkie dotychczasowe.
Jest jeden minus tego układu obok którego nie można przejść obok. Mam tu na myśli wartości zależności między poszczególnymi falami formacji. Tutaj ABCD może znosić XA w przedziale od 127.2% do 161.8%. Zatem, w tym by formacja była aktualna nie przeszkodzi nawet ostateczne pokonanie strefy oporu i zdecydowane wyjście nad poziom 2700. Do wartości indeksu ok. 2850 cały czas będzie można mówić o formacji XABCD.
Jednak niedźwiedzie zapewne mocno wierzą w strefę oporu.

niedziela, 3 października 2010

Co planują amerykańscy inwestorzy?

Niewątpliwie porównując wykresy naszych indeksów giełdowych z amerykańskimi, widać dokładnie, że "zielona plama" na mapie Europy ma w nich odzwierciedlenie.
U nas giełda odrobiła całą stratę od kwietniowych szczytów(Wig nawet pokonał swój kwietniowy szczyt) a w USA rynek odrobił ok. 70%. Można zadać sobie pytanie. Czy taka sytuacja może trwać na dłuższą metę? "Kto kogo" będzie gonił?Wydaje mi się, że w nieco dłuższej perspektywie czasowej jest mało prawdopodobne aby nasz rynek wykazywał się o wiele większą siłą niż ten za oceanem. Najprawdopodobniej, w którymś momencie nastąpi wyrównanie. Patrząc na sytuację techniczną związaną z geometrią warszawskich indeksów(o tym piszę dokładniej w dzisiejszym raporcie rozsyłanym do
subskrybentów) oraz na zachowanie S&P pojawiają się wskazówki mogące świadczyć o tym że to my będziemy gonili amerykańskie indeksy i to nie koniecznie w kierunku północnym.


Na powyższym wykresie widać, iż S&P znalazł się w newralgicznym miejscu. Na podstawie
części wykresu od lipcowego dołka można wykreślić kanał cenowy w którym to opisywany indeks się porusza. W nieco dłuższej perspektywie czasowej, wyrysowany kanał tworzy wraz z falą spadkową formację flagi. Ostatni tydzień przyniósł stabilizację notowań tuż pod górnym ograniczeniem kanału. Oczywiście nie można z całą pewnością powiedzieć jak zakończy się ta stabilizacja ale można przypuszczać, że bez cofnięcia trudno będzie jednoznacznie wyjść i pozostać poza obszarem(nad obszarem) kanału. Na samo zachowanie S&P w najbliższym czasie może mieć wpływ analogiczna sytuacja z przed prawie dwóch miesięcy, którą oznaczyłem na poniższym wykresie.


Sytuacja z początku sierpnia wyglądała niemal identycznie jak teraz. Wówczas po tygodniowej konsolidacji, amerykańscy inwestorzy postanowili przystąpić do realizacji zysków. Jeśli teraz rynek miałby zachować się podobnie to pierwszy tydzień nowego miesiąca może być niedźwiedzi.
Jak już wspomniałem powyżej, kanał cenowy w którym porusza się S&P wraz z falą spadkową zapoczątkowaną w kwietniu tworzy coś na wzór formacji flagi. Taka sytuacja przemawiałaby również za zakończeniem wzrostów i rozpoczęciem ruchu w kierunku dolnego ograniczenia kanału cenowego.
Na koniec geometria rynku.


Jak widać na wykresie ruch wzrostowy zapoczątkowany w pierwszych dnia lipca doszedł w ruchu trój falowym do strefy oporu na poziomie ok 1128. Następnie nastąpiło cofnięcie, również w trzech falach które zniosło ok 70.7% wzrostu. W następnym okresie, trwającym do dnia dzisiejszego, indeks S&P doszedł do kolejnej strefy oporu na poziomie ok 70.7% zniesienia całego spadku od kwietnia. Cały ruch od pierwszych dni lipca do dzisiaj spełnia idealnie warunki formacji ABCD(oznaczenie duże niebieskie litery). Formacja ta z racji, iż AB=CD i BC jest również formacją abcd, jest jedną z najsilniej prognostycznych formacji tego typu. Zakończenie AB i CD na kolejnych strefach oporu to kolejny argument przemawiający za mocno prognostycznym wariantem układu geometrii rynku powiązanej z technikami Fibonacciego. Można zatem powiedzieć, że obecna sytuacja na tym indeksie daje znacznie większe prawdopodobieństwo rozpoczęcia w kolejnym tygodniu spadków.
Wielkość formacji ABCD, która idealnie wpisuje się w układ według teorii fal Elliotta, może zapowiadać coś więcej niż tylko korektę ostatniego miesiąca wzrostów.
Czas pokaże czy byki będą potrafiły sobie poradzić z tak negatywnym obrazem rynku.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

niedziela, 19 września 2010

"Czarne złoto" w odwrocie.

Wczoraj pisząc o naszym PKN i możliwości dość znaczącego spadku jego ceny na przestrzeni kolejnych kilku miesięcy wspomniałem o przyczynie tkwiącej w ropie. Dzisiaj przedstawię to co widzę na wykresie ropy.

Po osiągnięciu lokalnego dołka w drugiej połowie sierpnia na poziomie 72$ za baryłkę, ceny czarnego złota zaczęły mozolnie piąć się w górę. Cały wzrost, który z dużym prawdopodobieństwem został powstrzymany, przybrał formę wzrostowego klina. Formacja ta, jak zapewne każdy zajmujący się analizą techniczną dobrze wie, występuje z reguły w połowie ruchu i zapowiada kontynuację trendu z przed powstania formacji.W związku z powyższą teorią należałoby spodziewać się wybicia dołem z tego
klina i powrotu do spadków zapoczątkowanych na początku sierpnia przy cenie ok 82.5$. Już w ostatni czwartek dolne ograniczenie klina zostało naruszone a w piątek kontynuacja działań niedźwiedzi doprowadziła do definitywnego wybicia z formacji. Faktem jest, że nie była to całkowicie zdecydowana podaż i świeca jaka powstała ma dość długie cienie, zarówno górny jak i dolny. W tym dolnym cieniu, byki mogą upatrywać szansę na negacje sygnału sprzedaży i mieć odrobinę wiary w możliwość wejścia ceny ponownie w obszar klina. Jeśli jednak nic takiego się nie stanie a podaż dalej będzie realizowała swoje cele to w następstwie takiego działania możemy spodziewać się spadku o ok. 7-8$. To zaś oznaczałoby, że w następstwie takiego spadku dojdzie do przebicia linii opartej o ostatnie trzy lokalne dołki(linia żółta na wykresie) i utworzenia formacji RGR z minimalnym zasięgiem spadku do poziomu ok. 61$ za baryłkę.
Przed zejściem do takich poziomów cenowych powstrzymać może chyba tylko wsparcie na ok. 68$(czerwona linia na wykresie) powstałe w wyniku dwukrotnego zatrzymania spadku cen w okresie ostatnich 11 miesięcy.

Jeśli popyt nie zdoła zatrzymać spadku na poziomie ok. 68$ to bardzo prawdopodobny będzie scenariusz z realizacją ewentualnej dużej formacji RGR.

Minimalny zasięg spadku wynikający z dużej RGR to cena ok 46$ za baryłkę co wydaje się już wystarczającym powodem tak dużego spadku cen akcji PKN Orlen.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę (u góry po prawej stronie jest formularz).

sobota, 18 września 2010

Czterech "najcięższych" wskaże kierunek.

Za nami kolejny tydzień zakończony na plusie. Zmiana w tym trzecim z rzędu tygodniu, w którym byki wyszło zwycięsko, nie była już tak mocna jak w dwóch poprzednich. Można by powiedzieć, że zmiana wartości indeksu Wig20 była wręcz kosmetyczna.
Znaleźliśmy się na oporze w postaci poziomu szczytu z sierpnia i pojawiły się problemy z dalszą aprecjacją. Oczywiście nie przekreśla to szansy ataku na szczyt z kwietnia ale taka sytuacja na pewno mocno zachwiała taką możliwością.
Dzisiaj chciałbym zwrócić uwagę na
pierwszą piątkę spółek, które mają zdecydowanie największy wpływ na indeks Wig20. Może sprecyzuje, nie piątkę a czwórkę, bo PZU jest zbyt krótko na parkiecie aby móc dokładniej zinterpretować indeks.
Ogólnie rzecz ujmując, jesień a także nowy rok mogą okazać się dość chłodne dla inwestorów. Jeśli w najbliższym czasie nie nastąpi zdecydowany atak, który pozwoli wyjść nie tylko nad szczyt z sierpnia ale jednoznacznie pokonany zostanie pułap 2600 punktów, to może okazać się że na długie miesiące zagości zimny powiew bessy.
Przejdę jednak do konkretów i rozpocznę od ostatniej z pięciu największych spółek, czyli do PKN Orlen.


Jak widać na powyższym wykresie tygodniowym, cena akcji tej spółki porusza się w wyraźnym klinie wzrostowym. Prawdziwość tego klina potwierdza obrót, który jest malejący w kierunku jego szczytu(czerwona linia na wykresie słupkowym obrotu). W
ostatnich tygodniach można zauważyć powstawanie formacji mocno przypominającej podwójny szczyt. Dodatkowo każdy z dwóch ewentualnych szczytów formacji cenowej zbudowany jest z formacji świecowych odwracających trend- objęć bessy.
Zgodnie z teorią Analizy Technicznej jest większe prawdopodobieństwo wybicia z klina dołem. Za takim scenariuszem przemawiają również opisane formacje: cenowa i świecowe.Niestety wybicie dołem z klina niesie za sobą konsekwencję możliwości realizacji zasięgu spadku wynikającego z tej formacji, która w naszym przykładzie może wynieść 30PLN(klin z reguły wypada w połowie ruchu a jego początek w przypadku PKN należy ustalić na połowę lipca 2007 przy cenie ok. 60PLN).
Takie zachowanie się cen akcji koncernu paliwowego jest bardzo możliwe zwłaszcza gdy spojrzy się na wykres ropy, ale o niej w kolejnym artykule.Kolejną spółką, którą biorę dzisiaj "na rozkład" to PEKAO SA.


Muszę przyznać, iż w przypadku tej spółki można mieć najwięcej nadziei na możliwość wzrostu a wszystko za sprawą formacji trójkąta jaka pojawia się na wykresie tygodniowym tej spółki.
W Analizie Technicznej, formacje trójkąta są z reguły formacjami kontynuacji trendu. Patrząc na wykres tylko pod takim kątem można łudzić się, że wybicie nastąpi górą i realizacja zasięgu wybicia z tej formacji pozwoli na dojście do poziomów szczytów z drugiej połowy 2007 roku.
Czy jednak to jest dobre spojrzenie? Myślę, że nie do końca, a już na pewno całkiem odwrotny scenariusz ma co najmniej taka samą szansę realizacji. Wszystko to za sprawą
rodzaju trójkąta jaki tworzy się na wykresie.
Jest to trójkąt prostokątny a w takich trójkątach jak zapewne większość znających Analizę Techniczną wie, wybicie w znacznej większości przypadków następuje przez bok "prostopadły". W naszym przypadku oznaczałoby to wybicie poziomu ok 150PLN w dół i możliwość spadku do poziomu 60PLN a więc miejsca w którym rozpoczął się wzrost zakończony formacją trójkąta.
Niestety do pełni szczęścia brakuje tutaj wyraźnego, prawidłowego rozkładu obrotu, który w obrębie trójkąta powinien być malejący. Choć muszę zaznaczyć, że na wykresie miesięcznym można dopatrzeć się takiego układu obrotów.
Po ewentualnym wybiciu dołem z tego trójkąta, byki będą mogły mieć jeszcze trochę nadziei przy cenie ok 140PLN. Ewentualne zatrzymanie się spadku na tym poziomie stworzyłoby możliwość budowania formacji pro wzrostowej - flagi. Tylko czy będzie to możliwe?
Trzecią z naszych spółek, a drugą pod względem "wagi" w indeksie Wig20, jest KGHM.


Powyższy wykres pokazuje, że być może budowana jest formacja RGR. Choć tu, w przypadku wykresu tygodniowego, bardziej przypomina to formację potrójnego szczytu jednak cienie świec przy drugim szczycie to na wykresie dziennym świece które tworzą wyższy szczyt a tym samym można powiedzieć, że "głowę" w formacji RGR.
Zdaje sobie sprawę, iż na obecna chwilę brakuje punktu zaczepienia to stwierdzenia, że buduje się prawe ramie. Brakuje jakiejkolwiek formacji świecowej odwracającej trend i tym samym tylko górny cień ostatniej świecy wskazujący na opór(linia przerywana) stwarza na razie dość kruche podstawy na takie stwierdzenie. Jednak do zanegowania takiego układu potrzeba będzie dużego zaangażowania byków w mocny ruch wzrostowy.
Zatem na pewno można powiedzieć, że to co jest do tej pory na wykresie KGHM mocno przypomina formację RGR i jeśli teraz nastąpi zmiana kierunku na spadkowy to szansa na jej utworzenie wyraźnie wzrośnie.
Również układ obrotu na przestrzeni ostatniego roku jest odpowiedni dla formacji RGR.
Okres kształtowania się ewentualnego lewego ramienia to ok. 4 miesiące, głowy 5 miesięcy. Idąc dalej tym tropem można założyć że kolejne 4 miesiące to czas formowania się prawego ramienia. Gdyby tak miało się stać to już pod koniec października należałoby oczekiwać ceny akcji KGHM na poziomie ok. 90PLN co do dzisiejszej ceny ok. 115 stanowi już dość poważny spadek.
Taka sytuacja byłaby najprawdopodobniej dopiero połową drogi do przebycia. Realizacja formacji RGR oznaczałaby zejście cen do co najmniej
60PLN(minimalny zakres wynikający z formacji).
W tym miejscu przypomnę, że tylko stanowczy i mocny ruch w górę w najbliższych dwóch tygodniach może przekreślić szansę na tak negatywny scenariusz, co w przypadku gdy spojrzy się na zachowanie cen samej miedzi w połączeniu z EUR/USD wydaje się mniej prawdopodobne niż ukształtowanie formacji RGR.
Ostatnią spółką jaką dzisiaj chcę "wziąć na tapetę" jest PKO BP a więc firma, która ma największy udział w indeksie Wig20.


Już pierwszy "rzut okiem" na powyższy tygodniowy wykres tej spółki ukazuje pesymistyczny obraz. Z omawianych dzisiaj spółek jest to chyba najbardziej "niedźwiedzi" obraz.
Po pierwsze, ostatni najwyższy szczyt, który wypadł w kwietniu 2010 to wyraźny ruch powrotny do przebitej linii trendu wzrostowego tworzonej od początku notowań(zielona linia na wykresie).
Po drugie, pod tą linią wykres bezapelacyjnie przypomina formację RGR z idealnym wręcz rozkładem obrotu. Ostatnia świeca na tym wykresie, czyli mała szpulka z długim dolnym cieniem, usadowiona dość wyraźnie nad poprzedzającym ją białym korpusem i utworzona przy jednym z najwyższych obrotów w historii notowań tego banku nie napawa raczej zbytnim optymizmem.
Odnosząc to do tygodnia, w którym wygasały kontrakty, widać wyraźnie, że był to "ster statku", którego zadaniem było odpowiednie ustawienie indeksu Wig20 właśnie na potrzeby dnia "trzech wiedźm".
Wydaje się bardzo prawdopodobnym to, iż nowy tydzień rozpocznie się poniżej zamknięcia z ostatniego piątku co pozwoli na powstanie jakieś formacji świecowej odwracającej trend.
Naprawdę trudno jest uznać, że nie powstanie w tym przypadku pełnowartościowa formacja RGR z minimalnym zasięgiem spadku do poziomu ok. 26PLN. Co to oznaczałoby dla rynku nie muszę chyba pisać.
Podsumowując, cztery "najcięższe" spółki z indeksu Wig20 nie mogą napawać optymizmem na ostatni kwartał tego roku. Okres budowania ewentualnych lewych ramion formacji RGR jakie z dużym prawdopodobieństwem powstają na wykresach trzech z nich wskazuje, że już końcówka września może rozpocząć zmianę nastrojów panujących na rynku. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że jeśli tylko omawiane scenariusze zaczną się wypełniać to już miesiąc październik będzie miesiącem dominacji niedźwiedzi a Mikołaj w tym roku może przynieść rózgę a nie prezenty dla inwestorów.
Nie przedstawiłem tutaj sytuacji na samym indeksie Wig20 ponieważ tym jak zwykle zajmę się w co tygodniowym raporcie rozsyłanym do subskrybentów mojej listy.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

niedziela, 22 sierpnia 2010

Nadchodzą tłuste miesiące dla niedźwiedzi? cz3.

Dzisiaj przedstawiam obiecane wykresy indeksów światowych, rynków akcji.



Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

czwartek, 12 sierpnia 2010

Nadchodzą tłuste miesiące dla niedźwiedzi? cz2.

Dzisiaj o rynku ropy i miedzi. .

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).