środa, 15 grudnia 2010

Jedenak dolar nie będzie sprzyjał wzrostom na rynkach akcji.

Tak jak napisałem w poprzednim artykule, para EUR/USD zatrzymała się dokładnie na strefie wsparcia i doszło do ruchu wzrostowego. Większość technicznych argumentów sugerowała, iż ruch wzrostowy będzie raczej tylko korektą a dokładniej ruchem powrotnym do przebitej, linii trendu wzrostowego od dołka, który powstał w czerwcu 2010 (żółta linia na wykresie).
Myślę, iż z dużym prawdopodobieństwem celności wypowiedzi mogę stwierdzić, iż tak właśnie się stało.

Jak widać na powyższym wykresie dziennym, para EUR/USD podeszłą pod przebitą linię trendu tworząc formację geometryczną ABCD. Najistotniejszym jest fakt, iż jej dotychczasowy koniec tj. punkt C wypadł na poziomie strefy wsparć wyznaczonej technikami Fibonacciego z całej fali spadkowej z jaką mieliśmy do czynienia od szczytu utworzonego 04.11.2010.
Zatem można powiedzieć, że zasięg korekty został zrealizowany a wspomniana strefa oporu (niebieski pasek na wykresie) zadziałała i teraz można oczekiwać kolejnej fazy umacniania dolara względem europejskiej waluty.
Można zadać sobie pytanie - jak daleko może spaść euro? Z pomocą przychodzi nam geometria rynku i techniki Fibonacciego.
Spadek od 04.11 do 30.11 odbył się w dwóch falach przedzielonych korektą prostą. Prawie z 100% dokładnością obydwie fale były sobie równe zatem możemy oczekiwać, iż kolejna fala będzie wydłużona a to daje szanse na spadek do poziomu ok. 1.2150. Mniej więcej na tym poziomie znajduje się linia trendu wzrostowego poprowadzona przez dołki z 07.2001, 02.2002 i 06.2010 którą zaznaczyłem na poniższym wykresie w ujęciu miesięcznym.

Również klasyczna Analiza Techniczna daje duże szanse na realizację powyższego scenariusza. Wyraźny ruch powrotny do linii trendu zakończony Spadającą Gwiazdą a być może Gwiazdą Wieczorną (pisząc te słowa rynek jest w trakcie sesji i do końca dnia okaże się czy taka formacja powstanie). Wskazana powyżej formacja świecowa utworzyła się na drugim szczycie o zbliżonym poziomie. Taka sytuacja jest wręcz wyśmienita do utworzenia formacji cenowej podwójnego szczytu (oczywiście w małym wymiarze bo mówimy tu o kończącej się korekcie a nie trendzie).
Jeśli powyższe analizy wykażą się trafnością to trudno będzie liczyć na to, że umacniający się dolar pozwoli na zwyżki rynków akcji no chyba, że zmieni się korelacja między tymi instrumentami co nie jest rzeczą niemożliwą.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).


wtorek, 30 listopada 2010

I co teraz z dolarem?

Ostatnie kilkanaście dni przyniosło dość mocne umocnienie dolara. Wiadomo nie od dziś, że z reguły umocnienie waluty amerykańskiej względem europejskiej wiąże się ze spadkiem cen akcji na rynkach światowych. Jak wygląda sytuacja na parze EUR/USD? Na to pytanie postaram odpowiedzieć się właśnie dzisiaj.

Powyższy wykres pokazuje wyraźny sygnał wskazujący na umacnianie się dolara. Oczywiście mam tu na myśli przebicie linii trendu. Niestety sytuacja nie jest tak jednoznaczna a właściwie nie jest tak prosta do przewidzenia przyszłości. Dlaczego? Wszystko za sprawą geometrii rynku i technik Fibonacciego.
Rozpatrując sytuację od tej właśnie strony mogę powiedzieć, iż notowania tej pary znalazły się w miejscu które może być potwierdzeniem osłabiania waluty europejskiej ale i również może być sygnałem, iż pora na grę preferującą wzrost Euro.
Dzisiejsza sesja sprowadziła notowania omawianej pary walut na poziom silnej strefy wsparcia, wyznaczonej technikami Fibonacciego. Jednak najważniejszym faktem jest zbudowanie formacji falowej ABCD. Jest to najsilniejszy model tejże formacji w której AB=BC. W tej formacji jest jeszcze wiele innych zależności, które potwierdzają znaczną harmoniczność tej struktury. Można zatem powiedzieć, iż nadszedł dobry moment aby zagrać na zwyżkę tej pary walut.
Oczywiście na giełdzie nic nie jest pewne i w wypadku gdyby jednak omawiana para zeszła na niższy poziom, co wiązałoby się równocześnie z przebiciem strefy wsparcia, całą szansa na powrót do wzrostów ległaby w gruzach.
Gdyby jednak EUR/USD zaczął wspinaczkę to na obecną chwilę wartościowym poziomem na którym można oprzeć dalszą koncepcję zachowania się tego rynku jest poziom dołka z 16.11 czyli ok. 1.348. Przebicie tego poziomu w górę otworzy teoretyczną i praktyczną szansę na powrót w okolicę ostatniego szczytu czyli ok. 1.428. Jeśli ewentualny wzrost nie zdoła zbliżyć się do tego poziomu będzie można oczekiwać kolejnej fali spadkowej.
Zanim opisywana para zdołałaby zanegować trend spadkowy, cena jaką wyznaczają siły podaży i popytu musiałyby spowodować zanegowanie sygnału z sprzed dwóch dni czyli przebicie wsparcia w postaci linii trendu wzrostowego.
Podsumowując, jest kila wskazań, które mogą świadczyć, iż najbliższe dni będą należeć do byków, jednak w żaden sposób nie można w obecnej sytuacji lekceważyć szansy na dalszy spadek wartości euro wobec dolara a co za tym idzie spadku cen akcji. A wszystko dlatego, iż w dłuższym terminie mieliśmy do czynienia ze spadkiem w 5-ciu falach, następnie wzrostem w 3-ech falach. To może oznaczać, iż teraz przyszła pora na spadki w kolejnych 3 lub nawet w pięciu falach.
Zresztą chcąc się trzymać teorii fal Elliotta trudno uwierzyć w możliwość większego wzrostu notowań EUR/USD. Wszystko dlatego, iż obecna fala spadkowa zeszła już poniżej szczytu oznaczonego niebieskim B na powyższym wykresie a to znaczy, że już chyba niemożliwy jest wzrost od dołka z czerwca 2010 ruchem pięciofalowym.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

sobota, 27 listopada 2010

Srebrno- złota korekta.

Po piątkowej przecenie na rynkach akcji i nie tylko, można zastanowić się co dalej ze szlachetnymi kruszcami jakimi jest srebro i złoto. Spoglądając na wykres srebra ma się nieodpartą ochotę powiedzieć o możliwości utworzenia się formacji cenowej podwójnego szczytu.

Jej powstanie jest zależne od tego czy niedźwiedziom uda się zepchnąć ceny poniżej 25$. Dopiero wówczas będzie można stwierdzić, iż podwójny szczyt powstał i jeśli nie nastąpi jego negacja to należałoby oczekiwać dalszej przeceny srebra do poziomu ok. 22.50$.
Jak bardzo można liczyć na powstanie tej formacji odwracającej trend? No cóż zapewne szanse są 50/50 jednak już jeśli chodzi o zejście do poziomu ok. 25$ to taki scenariusz wydaje się być mocno prawdopodobny.
Na przestrzeni trzech ostatnich tygodni wzrost cen omawianego kruszcu został powstrzymany na poziomie ok. 28$ (nie licząc jednorazowego wyskoku do 29.45$). W obydwu przypadkach na szczytach powstały formacje świecowe odwracające trend. Za pierwszym razem mieliśmy Zasłonę Ciemnej Chmury a po dwóch dniach Objęcie Bessy co razem stworzyło już mały podwójny szczyt. Drugim razem czyli na początku kończącego się tygodnia mieliśmy ponowne Objęcie Bessy. Zaraz po nim dwie pierwsze próby zejścia cen zostały skutecznie powstrzymane i w efekcie powstały świece z dolnymi cieniami, których końce mogły stanowić wsparcie. Jednak piątek przesądził o wszystkim i srebro potaniało prawie o 1$.
Takie układy świecowe sugerują, że rynek będzie próbował zejść do poziomu ok. 25$ czyli poziomu najważniejszego obecnie wsparcia, no chyba że powstrzyma je połowa długiego białego korpusu z 18 listopada.
Myślę jednak że spadku nie powstrzyma poziom ok.26.30 ani 25$ i formacja podwójnego szczytu zostanie zrealizowana. Patrząc jednak na wykresy w dłuższym interwale czasowym należy przypuszczać, że realizacja takiego scenariusza nie musi zapowiadać jeszcze mocniejszych spadków i po realizacji formacji podwójnego szczytu możemy mieć ponowny ruch w kierunku najwyższych poziomów cenowych do jakich srebro dobrnęło w ostatnim czasie.
Również średnioterminowa sytuacja złota nie napawa zbytnim optymizmem. Spoglądając na jego wykres można dopatrzeć się dość wyraźnego wzoru zapowiadającego utworzenie formacji cenowej RGR z linią szyi na poziomie ok. 1335$.

Zapewne znajdą się osoby, które powiedzą, że za bardzo czytelne są obie formacje cenowe (srebro i złoto) aby się zrealizowały jednak ja z kolei zawsze powtarzam, że najskuteczniejsze są proste rozwiązania. Oczywiście czas pokaże co z tego wszystkiego wyjdzie jednak jeśli zapowiadane scenariusze miałyby się spełnić to po przebiciu linii szyi formacji RGR na złocie będziemy mogli spodziewać się dalszej przeceny do poziomu ok. 100$ niższego czyli gdzieś w okolice 1235$. Takie rozwiązanie oznacza spadek od dzisiejszych cen o ok. 10%. Wydaje się zatem, że mamy dobry okres na zajmowanie pozycji krótkich.
Czyżby miał nastąpić teraz jakiś większy spadek na rynkach które miały zdobywać nowe szczyty?

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

niedziela, 14 listopada 2010

Kupuj plotki sprzedawaj fakty...... .

Kupuj plotki sprzedawaj fakty. Giełda wyprzedza gospodarkę o pół roku. Prawda, że brzmi znajomo? Dlaczego tylko na przestrzeni ostatniego miesiąca nie słychać nigdzie takich opinii? Dlaczego głośno jest o tym tylko wówczas gdy analitycy starają się uzasadnić wzrosty w początkowym stadium hossy? Czy tym razem ma być inaczej? Czyż kolejne dodrukowanie zielonych nie stało się faktem i zakończyło okres plotek? Na jakiej podstawie sądzić, iż tera dolar będzie się osłabiał?
Takich pytań można byłoby mnożyć tylko po co? I tak każdy będzie uznawał to co mu w tej chwili odpowiada.
Jednak dzisiaj chciałbym wyrazić swoją opinię na tegoż osławionego dolara i jego wartość wobec euro a właściwie na podstawie wykresu tej pary walut zastanowić się czy tak naprawdę należy spodziewać się dalszego osłabiania "zielonego".


Specjalnie używam tutaj wykresu tygodniowego ponieważ nie chcę rozszyfrowywać co się stanie w kolejnym tygodniu czy dwóch tylko jak to wygląda w perspektywie dłuższej może nawet i kilku miesięcy.
Od października 2009 do końca maja 2010 mieliśmy do czynienia z wielkim umacnianiem dolara wobec euro. To oczywiście szło w parze ze spadkami na rynkach akcji. Po osiągnięciu dna w maju na poziomie 1,2 rynek zaczął coraz słabiej wyceniać dolara. To spowodowało, iż ostatnie 6 miesięcy to ruch w górę na parze EUR/USD, który doprowadził notowania do poziomu ok. 1,42. Po drodze mieliśmy tylko jedną korektę, znaczącą korektę.
Takie zachowanie się dolara wobec euro spowodowane było pogłoskami o kolejnym dodruku "zielonych". Ostatnie a właściwie przedostatnie cztery tygodnie to wyrównana ale i zarazem mocno rozchwiana równowaga popytu i podaży. I wreszcie ostatni tydzień, który przyniósł znaczące osłabienie euro.
Nie chcę powiedzieć, że definitywnie zakończyło się osłabianie dolara względem euro bo tak naprawdę to piątkowe zamknięcie wypadło na poziomie minimów z poprzednich tygodni i akurat ten fakt sprawia, iż w dalszym ciągu jest możliwy kolejny wzrost na tej parze.
Jest jednak kilka kwestii, które mogą przemawiać za potwierdzeniem powiedzenia "kupuj plotki sprzedawaj fakty".
Mianowicie, powyższy wykres, chyba jednoznacznie pokazuje, że wykres EUR/USD spadał w ruchu pięciofalowym, zaś wzrosty od maja, jak na obecną chwilę ukształtowały idealną "trójkę". Oczywiście dopóki cena nie spadnie poniżej szczytu przed korektą czyli poziomu 1,33 nie ma pewności, że rynek nie zacznie budować piątej fali wzrostowej. Jednak są wskazówki mówiące, iż zrobienie piątej fali może być niezmiernie trudne.
Już po samym wykresie można się domyśleć, iż mówię tutaj o geometrii rynku wyrażonej strefami oporu oraz formacją ABCD.
Uważam, że jest to silny scenariusz z racji tego, że zarówno koniec fali AB jak i szczyt fali CD wypadły na strefach oporu wyznaczonych technikami Fibonacciego. Oprócz tego powstała formacja jest bardzo harmoniczna a równa długość AB i CD wzmacnia jej wymowę.
Taki obraz powoduje, że można stawiać na zakończenie aprecjacji euro i powrót umacniania dolara. Oczywiście z punktu widzenia AT potrzeba jeszcze tego małego kroczku, który spowoduje definitywne przebicie minimów z wspominanych czterech tygodni konsolidacji.
Jeśli zatem euro nie wróci w najbliższym czasie do wzrostów i nie zaneguje formacji ABCD to okres jego aprecjacji może zostać zakończony na długie miesiące. Innymi słowy, jeśli wymienione na początku wpisu powiedzenia mają dalej się sprawdzać i wyrażać jedne z największych prawd giełdowych to dobre czasy dla giełd akcji będą mocno zagrożone.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

czwartek, 11 listopada 2010

Czy posiadacze kredytów w frankch powinni zacząć się martwić?

Dzisiaj przyjrzymy się frankowi szwajcarskiemu, walucie w jakiej nominowana jest znaczna część kredytów hipotecznych.

Po osiągnięciu lokalnego szczytu na poziomie ok. 3.15, co miało miejsce w dniu 30.06.2010, frank wszedł w fazę korekty która dwukrotnie została powstrzymana na poziomie 61.8% zniesienia poprzedzającego ją wzrostu. Tym samym została utworzona formacja ABCD , którą można określić jako "one to one". Taka formacja oparta o silną strefę wsparcia zazwyczaj sygnalizuje możliwość powrotu do trendu ją poprzedzającego.
Na początku obecnego tygodnia notowania pokonały linię trendu spadkowego, który tworzył ostatnią falę formacji ABCD. W środę doszło do testu tej linii od góry a dzisiejszy dzień pokazuje, że test ten wypadł pomyślnie dla byków i frank szwajcarski ponownie zaczął umacniać się w stosunku do złotego.
Jeśli w przeciągu 2-3 dni sesyjnych nie dojdzie do negacji sygnału kupna franka szwajcarskiego będziemy mogli spodziewać się mocniejszego umacniania tej waluty, co w przypadku posiadaczy kredytów w frankach nie byłoby dobrą informacją.
Strefa wsparć wyznaczona technikami Fibonacciego zbiegła się dodatkowo z innym ważnym wsparciem, które doskonale jest widoczne na wykresie tygodniowym.

Mianowicie chodzi o linię szyi formacji podwójnego dna utworzonej w okresie od 07.2009 do 05.2010. Można zatem powiedzieć, iż opisywana na początku formacja korekcyjna ABCD zakończyła się na tej linii szyi co stanowiłoby kolejny argument za umocnieniem się franka szwajcarskiego względem złotego.
Za faktem, iż przez okres co najmniej kilku tygodni możemy mieć do czynienia z umacnianiem omawianej waluty, przemawia również wygląd trzech ostatnich świec na wykresie tygodniowym. Jak widać powyżej pierwsza z nich to czarny korpus, choć nie największych rozmiarów. Druga czyli ta z poprzedniego tygodnia to bardzo dobrze wyglądający młot no może niepotrzebny jest delikatny górny cień jednak długość dolnego cienia pozwala chyba na takie określenie. I obecny tydzień, który najwyraźniej rysuje dłuższy biały korpus. Jeśli dzisiaj i jutro nie zajdą jakieś zmiany to na koniec tego tygodnia będziemy mieli formację gwiazdy porannej i naprawdę już duże podstawy by sądzić, iż kolejne tygodnie przyniosą osłabienie złotego wobec franka.
W tej chwili, myślę że całkiem realnie, można spodziewać się wzrostu franka do poziomu ok. 3.10 - 3.15 oczywiście jeśli w ciągu kilku najbliższych sesji nie dojdzie do złamania omawianych tutaj sygnałów.
Na koniec przemyślenie na temat dłuższej perspektywy. Jeśli spojrzy się na wykres tygodniowy to widać, iż po wzrostach od marca 2008 do lutego 2009 przyszły spadki, które zakończyły się na poziomie 50% zniesienia. Tam powstała wcześniej opisana formacja podwójnego dna. Od tego momentu nastąpiła, według mnie, kolejna większa fala wzrostowa, której pierwszą część wraz z korektą mamy właśnie zakończoną. Jeśli przyjmiemy, że wzrost z okresu bessy na rynkach akcji wyniósł ok.1.30zł to idąc dalej tym tropem można byłoby się spodziewać, że docelowa cena franka szwajcarskiego to ok. 4.00zł co oczywiście nie nastąpi dzisiaj czy też jutro.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

poniedziałek, 18 października 2010

Czy zyści się formacja "Motyla"?

To już chyba piąty raz na przestrzeni ostatnich 12-tu miesięcy kiedy to indeks Wig20 ustala nowy szczyt i zapał do dalszego wzrostu gaśnie. Można dywagować czy tym razem będzie inaczej i marsz na północ będzie kontynuowany czy kolejny raz w krótkim czasie od momentu ustanowienia szczytu nastanie czas spadku i indeks ponownie zejdzie pod poziomy poprzednich szczytów. Na tak rozchwianym, co by nie było, rynku coraz trudniej jest o jednoznaczną odpowiedź. Jednak przyglądając się wykresowi Wig20 można zauważyć dużą różnicę a właściwie bardzo prawdopodobną formację kończącą trend. Patrząc na wielkość tej formacji można przypuszczać, że jeśli spełni ona swoją wymowę to tym razem będziemy mieli mocniejsze spadki niż z poprzednich szczytów. Może jednak po kolei.Podstawą do określenia powyższych wniosków jest znana już bardzo silna strefa oporu utworzona przy pomocy technik Fibonacciego.

Jak widać na powyższym wykresie wspomniana strefa została lekko naruszona ale zachowując standardy tolerancji nie została przebita. Zdecydowane przebicie tej strefy miało by szanse zaprowadzić indeks Wig20 na poziom ok. 2950 - 3000 czyli kolejnej strefy oporu.
Jednak na przeszkodzie w realizacji takiego scenariusza stoi formacja jaka została utworzona na przestrzeni ostatnich sześciu miesięcy - formacja XABCD.

Zaznaczona na powyższym wykresie formacja XABCD to Butterfy Pattern. Jest to formacja, która bardzo często powstaje na końcu trendu. Jeśli chodzi o jej harmoniczność to dosłownie wszystkie jej elementy współgrają wręcz idealnie.
Zgodnie z geometrią rynku, jeśli w strefie oporu kończy się formacja XABCD to z punktu D należy spodziewać się zmiany trendu. W naszym przypadku mamy strefę wyznaczoną z całej fali bessy a opisywana formacja ma dużą szansę na zakończenie całego trendu wzrostowego od dołka z lutego i rozpoczęcie co najmniej dużo mocniejszej korekty niż wszystkie dotychczasowe.
Jest jeden minus tego układu obok którego nie można przejść obok. Mam tu na myśli wartości zależności między poszczególnymi falami formacji. Tutaj ABCD może znosić XA w przedziale od 127.2% do 161.8%. Zatem, w tym by formacja była aktualna nie przeszkodzi nawet ostateczne pokonanie strefy oporu i zdecydowane wyjście nad poziom 2700. Do wartości indeksu ok. 2850 cały czas będzie można mówić o formacji XABCD.
Jednak niedźwiedzie zapewne mocno wierzą w strefę oporu.

niedziela, 3 października 2010

Co planują amerykańscy inwestorzy?

Niewątpliwie porównując wykresy naszych indeksów giełdowych z amerykańskimi, widać dokładnie, że "zielona plama" na mapie Europy ma w nich odzwierciedlenie.
U nas giełda odrobiła całą stratę od kwietniowych szczytów(Wig nawet pokonał swój kwietniowy szczyt) a w USA rynek odrobił ok. 70%. Można zadać sobie pytanie. Czy taka sytuacja może trwać na dłuższą metę? "Kto kogo" będzie gonił?Wydaje mi się, że w nieco dłuższej perspektywie czasowej jest mało prawdopodobne aby nasz rynek wykazywał się o wiele większą siłą niż ten za oceanem. Najprawdopodobniej, w którymś momencie nastąpi wyrównanie. Patrząc na sytuację techniczną związaną z geometrią warszawskich indeksów(o tym piszę dokładniej w dzisiejszym raporcie rozsyłanym do
subskrybentów) oraz na zachowanie S&P pojawiają się wskazówki mogące świadczyć o tym że to my będziemy gonili amerykańskie indeksy i to nie koniecznie w kierunku północnym.


Na powyższym wykresie widać, iż S&P znalazł się w newralgicznym miejscu. Na podstawie
części wykresu od lipcowego dołka można wykreślić kanał cenowy w którym to opisywany indeks się porusza. W nieco dłuższej perspektywie czasowej, wyrysowany kanał tworzy wraz z falą spadkową formację flagi. Ostatni tydzień przyniósł stabilizację notowań tuż pod górnym ograniczeniem kanału. Oczywiście nie można z całą pewnością powiedzieć jak zakończy się ta stabilizacja ale można przypuszczać, że bez cofnięcia trudno będzie jednoznacznie wyjść i pozostać poza obszarem(nad obszarem) kanału. Na samo zachowanie S&P w najbliższym czasie może mieć wpływ analogiczna sytuacja z przed prawie dwóch miesięcy, którą oznaczyłem na poniższym wykresie.


Sytuacja z początku sierpnia wyglądała niemal identycznie jak teraz. Wówczas po tygodniowej konsolidacji, amerykańscy inwestorzy postanowili przystąpić do realizacji zysków. Jeśli teraz rynek miałby zachować się podobnie to pierwszy tydzień nowego miesiąca może być niedźwiedzi.
Jak już wspomniałem powyżej, kanał cenowy w którym porusza się S&P wraz z falą spadkową zapoczątkowaną w kwietniu tworzy coś na wzór formacji flagi. Taka sytuacja przemawiałaby również za zakończeniem wzrostów i rozpoczęciem ruchu w kierunku dolnego ograniczenia kanału cenowego.
Na koniec geometria rynku.


Jak widać na wykresie ruch wzrostowy zapoczątkowany w pierwszych dnia lipca doszedł w ruchu trój falowym do strefy oporu na poziomie ok 1128. Następnie nastąpiło cofnięcie, również w trzech falach które zniosło ok 70.7% wzrostu. W następnym okresie, trwającym do dnia dzisiejszego, indeks S&P doszedł do kolejnej strefy oporu na poziomie ok 70.7% zniesienia całego spadku od kwietnia. Cały ruch od pierwszych dni lipca do dzisiaj spełnia idealnie warunki formacji ABCD(oznaczenie duże niebieskie litery). Formacja ta z racji, iż AB=CD i BC jest również formacją abcd, jest jedną z najsilniej prognostycznych formacji tego typu. Zakończenie AB i CD na kolejnych strefach oporu to kolejny argument przemawiający za mocno prognostycznym wariantem układu geometrii rynku powiązanej z technikami Fibonacciego. Można zatem powiedzieć, że obecna sytuacja na tym indeksie daje znacznie większe prawdopodobieństwo rozpoczęcia w kolejnym tygodniu spadków.
Wielkość formacji ABCD, która idealnie wpisuje się w układ według teorii fal Elliotta, może zapowiadać coś więcej niż tylko korektę ostatniego miesiąca wzrostów.
Czas pokaże czy byki będą potrafiły sobie poradzić z tak negatywnym obrazem rynku.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

niedziela, 19 września 2010

"Czarne złoto" w odwrocie.

Wczoraj pisząc o naszym PKN i możliwości dość znaczącego spadku jego ceny na przestrzeni kolejnych kilku miesięcy wspomniałem o przyczynie tkwiącej w ropie. Dzisiaj przedstawię to co widzę na wykresie ropy.

Po osiągnięciu lokalnego dołka w drugiej połowie sierpnia na poziomie 72$ za baryłkę, ceny czarnego złota zaczęły mozolnie piąć się w górę. Cały wzrost, który z dużym prawdopodobieństwem został powstrzymany, przybrał formę wzrostowego klina. Formacja ta, jak zapewne każdy zajmujący się analizą techniczną dobrze wie, występuje z reguły w połowie ruchu i zapowiada kontynuację trendu z przed powstania formacji.W związku z powyższą teorią należałoby spodziewać się wybicia dołem z tego
klina i powrotu do spadków zapoczątkowanych na początku sierpnia przy cenie ok 82.5$. Już w ostatni czwartek dolne ograniczenie klina zostało naruszone a w piątek kontynuacja działań niedźwiedzi doprowadziła do definitywnego wybicia z formacji. Faktem jest, że nie była to całkowicie zdecydowana podaż i świeca jaka powstała ma dość długie cienie, zarówno górny jak i dolny. W tym dolnym cieniu, byki mogą upatrywać szansę na negacje sygnału sprzedaży i mieć odrobinę wiary w możliwość wejścia ceny ponownie w obszar klina. Jeśli jednak nic takiego się nie stanie a podaż dalej będzie realizowała swoje cele to w następstwie takiego działania możemy spodziewać się spadku o ok. 7-8$. To zaś oznaczałoby, że w następstwie takiego spadku dojdzie do przebicia linii opartej o ostatnie trzy lokalne dołki(linia żółta na wykresie) i utworzenia formacji RGR z minimalnym zasięgiem spadku do poziomu ok. 61$ za baryłkę.
Przed zejściem do takich poziomów cenowych powstrzymać może chyba tylko wsparcie na ok. 68$(czerwona linia na wykresie) powstałe w wyniku dwukrotnego zatrzymania spadku cen w okresie ostatnich 11 miesięcy.

Jeśli popyt nie zdoła zatrzymać spadku na poziomie ok. 68$ to bardzo prawdopodobny będzie scenariusz z realizacją ewentualnej dużej formacji RGR.

Minimalny zasięg spadku wynikający z dużej RGR to cena ok 46$ za baryłkę co wydaje się już wystarczającym powodem tak dużego spadku cen akcji PKN Orlen.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę (u góry po prawej stronie jest formularz).

sobota, 18 września 2010

Czterech "najcięższych" wskaże kierunek.

Za nami kolejny tydzień zakończony na plusie. Zmiana w tym trzecim z rzędu tygodniu, w którym byki wyszło zwycięsko, nie była już tak mocna jak w dwóch poprzednich. Można by powiedzieć, że zmiana wartości indeksu Wig20 była wręcz kosmetyczna.
Znaleźliśmy się na oporze w postaci poziomu szczytu z sierpnia i pojawiły się problemy z dalszą aprecjacją. Oczywiście nie przekreśla to szansy ataku na szczyt z kwietnia ale taka sytuacja na pewno mocno zachwiała taką możliwością.
Dzisiaj chciałbym zwrócić uwagę na
pierwszą piątkę spółek, które mają zdecydowanie największy wpływ na indeks Wig20. Może sprecyzuje, nie piątkę a czwórkę, bo PZU jest zbyt krótko na parkiecie aby móc dokładniej zinterpretować indeks.
Ogólnie rzecz ujmując, jesień a także nowy rok mogą okazać się dość chłodne dla inwestorów. Jeśli w najbliższym czasie nie nastąpi zdecydowany atak, który pozwoli wyjść nie tylko nad szczyt z sierpnia ale jednoznacznie pokonany zostanie pułap 2600 punktów, to może okazać się że na długie miesiące zagości zimny powiew bessy.
Przejdę jednak do konkretów i rozpocznę od ostatniej z pięciu największych spółek, czyli do PKN Orlen.


Jak widać na powyższym wykresie tygodniowym, cena akcji tej spółki porusza się w wyraźnym klinie wzrostowym. Prawdziwość tego klina potwierdza obrót, który jest malejący w kierunku jego szczytu(czerwona linia na wykresie słupkowym obrotu). W
ostatnich tygodniach można zauważyć powstawanie formacji mocno przypominającej podwójny szczyt. Dodatkowo każdy z dwóch ewentualnych szczytów formacji cenowej zbudowany jest z formacji świecowych odwracających trend- objęć bessy.
Zgodnie z teorią Analizy Technicznej jest większe prawdopodobieństwo wybicia z klina dołem. Za takim scenariuszem przemawiają również opisane formacje: cenowa i świecowe.Niestety wybicie dołem z klina niesie za sobą konsekwencję możliwości realizacji zasięgu spadku wynikającego z tej formacji, która w naszym przykładzie może wynieść 30PLN(klin z reguły wypada w połowie ruchu a jego początek w przypadku PKN należy ustalić na połowę lipca 2007 przy cenie ok. 60PLN).
Takie zachowanie się cen akcji koncernu paliwowego jest bardzo możliwe zwłaszcza gdy spojrzy się na wykres ropy, ale o niej w kolejnym artykule.Kolejną spółką, którą biorę dzisiaj "na rozkład" to PEKAO SA.


Muszę przyznać, iż w przypadku tej spółki można mieć najwięcej nadziei na możliwość wzrostu a wszystko za sprawą formacji trójkąta jaka pojawia się na wykresie tygodniowym tej spółki.
W Analizie Technicznej, formacje trójkąta są z reguły formacjami kontynuacji trendu. Patrząc na wykres tylko pod takim kątem można łudzić się, że wybicie nastąpi górą i realizacja zasięgu wybicia z tej formacji pozwoli na dojście do poziomów szczytów z drugiej połowy 2007 roku.
Czy jednak to jest dobre spojrzenie? Myślę, że nie do końca, a już na pewno całkiem odwrotny scenariusz ma co najmniej taka samą szansę realizacji. Wszystko to za sprawą
rodzaju trójkąta jaki tworzy się na wykresie.
Jest to trójkąt prostokątny a w takich trójkątach jak zapewne większość znających Analizę Techniczną wie, wybicie w znacznej większości przypadków następuje przez bok "prostopadły". W naszym przypadku oznaczałoby to wybicie poziomu ok 150PLN w dół i możliwość spadku do poziomu 60PLN a więc miejsca w którym rozpoczął się wzrost zakończony formacją trójkąta.
Niestety do pełni szczęścia brakuje tutaj wyraźnego, prawidłowego rozkładu obrotu, który w obrębie trójkąta powinien być malejący. Choć muszę zaznaczyć, że na wykresie miesięcznym można dopatrzeć się takiego układu obrotów.
Po ewentualnym wybiciu dołem z tego trójkąta, byki będą mogły mieć jeszcze trochę nadziei przy cenie ok 140PLN. Ewentualne zatrzymanie się spadku na tym poziomie stworzyłoby możliwość budowania formacji pro wzrostowej - flagi. Tylko czy będzie to możliwe?
Trzecią z naszych spółek, a drugą pod względem "wagi" w indeksie Wig20, jest KGHM.


Powyższy wykres pokazuje, że być może budowana jest formacja RGR. Choć tu, w przypadku wykresu tygodniowego, bardziej przypomina to formację potrójnego szczytu jednak cienie świec przy drugim szczycie to na wykresie dziennym świece które tworzą wyższy szczyt a tym samym można powiedzieć, że "głowę" w formacji RGR.
Zdaje sobie sprawę, iż na obecna chwilę brakuje punktu zaczepienia to stwierdzenia, że buduje się prawe ramie. Brakuje jakiejkolwiek formacji świecowej odwracającej trend i tym samym tylko górny cień ostatniej świecy wskazujący na opór(linia przerywana) stwarza na razie dość kruche podstawy na takie stwierdzenie. Jednak do zanegowania takiego układu potrzeba będzie dużego zaangażowania byków w mocny ruch wzrostowy.
Zatem na pewno można powiedzieć, że to co jest do tej pory na wykresie KGHM mocno przypomina formację RGR i jeśli teraz nastąpi zmiana kierunku na spadkowy to szansa na jej utworzenie wyraźnie wzrośnie.
Również układ obrotu na przestrzeni ostatniego roku jest odpowiedni dla formacji RGR.
Okres kształtowania się ewentualnego lewego ramienia to ok. 4 miesiące, głowy 5 miesięcy. Idąc dalej tym tropem można założyć że kolejne 4 miesiące to czas formowania się prawego ramienia. Gdyby tak miało się stać to już pod koniec października należałoby oczekiwać ceny akcji KGHM na poziomie ok. 90PLN co do dzisiejszej ceny ok. 115 stanowi już dość poważny spadek.
Taka sytuacja byłaby najprawdopodobniej dopiero połową drogi do przebycia. Realizacja formacji RGR oznaczałaby zejście cen do co najmniej
60PLN(minimalny zakres wynikający z formacji).
W tym miejscu przypomnę, że tylko stanowczy i mocny ruch w górę w najbliższych dwóch tygodniach może przekreślić szansę na tak negatywny scenariusz, co w przypadku gdy spojrzy się na zachowanie cen samej miedzi w połączeniu z EUR/USD wydaje się mniej prawdopodobne niż ukształtowanie formacji RGR.
Ostatnią spółką jaką dzisiaj chcę "wziąć na tapetę" jest PKO BP a więc firma, która ma największy udział w indeksie Wig20.


Już pierwszy "rzut okiem" na powyższy tygodniowy wykres tej spółki ukazuje pesymistyczny obraz. Z omawianych dzisiaj spółek jest to chyba najbardziej "niedźwiedzi" obraz.
Po pierwsze, ostatni najwyższy szczyt, który wypadł w kwietniu 2010 to wyraźny ruch powrotny do przebitej linii trendu wzrostowego tworzonej od początku notowań(zielona linia na wykresie).
Po drugie, pod tą linią wykres bezapelacyjnie przypomina formację RGR z idealnym wręcz rozkładem obrotu. Ostatnia świeca na tym wykresie, czyli mała szpulka z długim dolnym cieniem, usadowiona dość wyraźnie nad poprzedzającym ją białym korpusem i utworzona przy jednym z najwyższych obrotów w historii notowań tego banku nie napawa raczej zbytnim optymizmem.
Odnosząc to do tygodnia, w którym wygasały kontrakty, widać wyraźnie, że był to "ster statku", którego zadaniem było odpowiednie ustawienie indeksu Wig20 właśnie na potrzeby dnia "trzech wiedźm".
Wydaje się bardzo prawdopodobnym to, iż nowy tydzień rozpocznie się poniżej zamknięcia z ostatniego piątku co pozwoli na powstanie jakieś formacji świecowej odwracającej trend.
Naprawdę trudno jest uznać, że nie powstanie w tym przypadku pełnowartościowa formacja RGR z minimalnym zasięgiem spadku do poziomu ok. 26PLN. Co to oznaczałoby dla rynku nie muszę chyba pisać.
Podsumowując, cztery "najcięższe" spółki z indeksu Wig20 nie mogą napawać optymizmem na ostatni kwartał tego roku. Okres budowania ewentualnych lewych ramion formacji RGR jakie z dużym prawdopodobieństwem powstają na wykresach trzech z nich wskazuje, że już końcówka września może rozpocząć zmianę nastrojów panujących na rynku. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że jeśli tylko omawiane scenariusze zaczną się wypełniać to już miesiąc październik będzie miesiącem dominacji niedźwiedzi a Mikołaj w tym roku może przynieść rózgę a nie prezenty dla inwestorów.
Nie przedstawiłem tutaj sytuacji na samym indeksie Wig20 ponieważ tym jak zwykle zajmę się w co tygodniowym raporcie rozsyłanym do subskrybentów mojej listy.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

niedziela, 22 sierpnia 2010

Nadchodzą tłuste miesiące dla niedźwiedzi? cz3.

Dzisiaj przedstawiam obiecane wykresy indeksów światowych, rynków akcji.



Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

czwartek, 12 sierpnia 2010

Nadchodzą tłuste miesiące dla niedźwiedzi? cz2.

Dzisiaj o rynku ropy i miedzi. .

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

środa, 11 sierpnia 2010

Nadchodzą tłuste miesiące dla niedźwiedzi? cz1.

Muszę przyznać, że ostatnie wzrosty zaskoczyły mnie swoją siłą i doszły do poziomów,których raczej nie brałem pod uwagę. Jednak nawet i ten ostatni wzrost nie zmienił moim zdaniem sytuacji długoterminowej. Co mam na myśli?
W dalszym ciągu uważam, że ostatni miesiąc wzrostów to tylko korekta po pierwszej fali spadkowej kolejnej odsłony bessy.
W takim przewidywaniu umacniają mnie wykresy walut, towarów i rynków akcji. Postanowiłem zatem zamieścić krótki cykl video przedstawiający wspomniane kwestie. Dzisiaj pierwsza część.




Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

czwartek, 29 lipca 2010

Trend czy korekta?

Dzisiejsza sesja zakończyła się na plusie, choć wykres indeksu WIG20 wzbogacił się o kolejną czarną świecę. Ostatnie 4 sesje to mały zakres wahań notowań, który stwarza obraz konsolidacji. W normalnych warunkach można byłoby uznać to za przystanek przed kontynuacją wzrostów, jednak dla mnie jest jedno i to wcale nie małe "ale". Najczęściej konsolidacja, która stanowi przerwę w trendzie odbywa się na bardzo małych obrotach, ta z którą mamy do czynienia od 4 sesji taka nie jest. Każdy dzień to obroty na dość wysokim, jak na ostatnie tygodnie, obrocie. Moim zdaniem to dystrybucja. Być może oglądałeś moje ostatnie video na blogu, które wywołało lawinę nerwowych komentarzy. Muszę przyznać, że po bardzo szczegółowej analizie doszedłem do wniosku, iż być może popełniłem błąd. Jednak nawet jeśli tak się stało to efektem tego może być tylko niewielka różnica w scenariuszu na nieco dłuższy okres niż kilka sesji. Spójrz proszę na poniższy wykres.

Oznaczyłem w nim fale trendu spadkowego i właśnie w tym tkwi ewentualny błąd. Za sprawą pierwszej fazy spadku rozpoczętego w kwietniu mogłem błędnie wyznaczyć koniec całego impulsu spadkowego. Z perspektywy dzisiejszego dnia jestem skłonny powiedzieć, iż koniec fali piątej impulsu spadkowego miał miejsce 01.07 a nie w maju jak to przedstawiłem w materiale video. Co z tego wynika? Myślę że ostatnie, dość energiczne wzrosty to korekta całej "piątki" spadkowej i z dużym prawdopodobieństwem(strefa oporu i harmoniczne ABCD) można powiedzieć, iż obecne poziomy to szczyt tej korekty. Innymi słowy błąd wyniósł co prawda kilkadziesiąt punktów ale SL nie powinien był pozwolić na aż taką stratę. Myślę, że zarówno geometria rynku jak i sygnały sprzedaży na oscylatorach przyczynią się do rozpoczęcia spadków, być może już od jutra, a od testu wsparcia na poziomie ok. 2430 zależeć będzie czy będzie to
tylko korekta spadkowa czy nowy impuls spadkowy. Osobiście stawiałbym na to drugie a to oczywiście za sprawą układu fal i to nie tylko w okresie ostatnich 3 miesięcy.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

czwartek, 15 lipca 2010

Marne szanse na podwójne dno.

Ostatnie wzrosty, choć mogą wzbudzać wiarę w powstawanie formacji podwójnego dna, pozostawiają wiele do życzenia. Słabe obroty, mizerne pokonanie linii trendu a na kontraktach stale rosnący LOP bez jakiejkolwiek rezygnacji ze strony niedźwiedzi. To wszystko sprawia, że raczej
wypada pomyśleć o innym rozwiązaniu.
I właśnie o tym dzisiaj chcę powiedzieć a właściwie pokazać.
Zapraszam zatem do obejrzenia video.



Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

czwartek, 8 lipca 2010

Sądny dzień dla wielu rynków.

Dzisiejszy dzień tj. 08.07.2010 może okazać się przełomowy. Takie wnioski można wyciągnąć na podstawie rynków terminowych na indeksy(S&P, WIG20), towarowych(ropa, miedź) oraz walutowych(EUR/USD, USD/PLN).
Rozpocznę od rynków towarowych, których reprezentantami jest ropa i miedź.

Czarne złoto, po wybiciu dołem z kanału wzrostowego, a przedtem odbiciu od strefy oporu wyznaczonej technikami Fibonacciego, spadło do poziomu dołka z początku czerwca. Ten poziom był naturalnym wsparciem, które zadziałało prawidłowo i powstrzymało spadki. Wzrost jaki nastąpił od tego poziomu, trwający całe dwa dni, zatrzymał się wczoraj na dolnym ograniczeniu jeszcze większego kanału cenowego(czerwona linia na wykresie). Dzisiaj co prawda nastąpiło otwarcie powyżej tego ograniczenia jednak, do końca dnia jeszcze zostało sporo czasu. Właśnie dużo będzie zależeć od tego czy uda się jej ponownie wyjść poniżej kanału. Jeśli doszłoby do takiego wybicia to z coraz większym prawdopodobieństwem będzie można oczekiwać utworzenia formacji RGR jakiej postać przybiera zachowanie cen ropy od dołka z 25.05.2010.

Z kolei powyższy wykres miedzi pokazuje, iż panująca na nim sytuacja jest mocno zbliżona do tej na ropie. Tutaj również po wybiciu z formacji klina i zejściu na poziom dołka z 18.06 ceny odbiły do góry i jak do tej pory ten wzrost można określić mianem ruchu powrotnego do wybitego dolnego ograniczenia klina. W nieco dłuższej perspektywie, bo od 07.06 ceny miedzi kreślą również coś co mocno przypomina formację RGR.Jeśli zatem na tych dwóch rynkach nie uda się wyjść do góry i zanegować sygnały wybicia z formacji, będziemy mieli sytuację ruchu powrotnego i wzrostu możliwości utworzenia RGR a co za tym idzie kolejnej fali spadkowej.
Spójrzmy teraz na rynek walutowy. Na pierwszy ogień para EUR/USD.

Dokładny opis panującej sytuacji na tej parze przedstawiłem w poprzednim artykule więc myślę, iż sam wykres wystarczy, bez komentarza. No może tylko nadmienię, iż ukośna, skierowana w dół, grubsza czerwona linia na wykresie to linia trendu spadkowego od samego szczytu z listopada 2009.
Jeśli chodzi o parę USD/PLN

czyli parę walut dzięki której możemy ocenić czy kapitał zachodni wchodzi na giełdę czy z niej wychodzi, to widać wyraźnie na wykresie, iż kurs spadł w okolice dołka z 20.06.2010 i równocześnie wszedł ponownie w strefę oporu wyznaczona technikami Fibonacciego. Jeśli uda się przebić tą strefę to wzrosną szansę na kontynuację odbicia na WIG20. W sytuacji kiedy nie dojdzie do przebicia wsparć to otrzymamy podstawy do utworzenia formacji podwójnego dna i tym samym umocnienia dolara a idąc jeszcze dalej do spadków na rynku akcji.
Na koniec kontrakty na WIG20 i S&P.

Jak widać na powyższym wykresie(intra 1h), nasze kontrakty terminowe, poruszają się w kanale wzrostowym. Dzisiaj na otwarciu kurs wypadł dokładnie na jego górnym ograniczeniu i tym samym wszedł w strefę oporu wyznaczona technikami Fibonacciego. Do tej pory, notowania wyrysowały coś na wzór potrójnego szczytu. Jeśli udałoby się wybić górą z wspomnianej strefy, to mielibyśmy szansę na kontynuację wzrostu, tym bardziej, iż grubsza czerwona linia na wykresie(skierowana ukośnie w dół) to główna linia trendu spadkowego. Jeśli natomiast strefa(naprawdę istotna) powstrzyma wzrost to będziemy mogli oczekiwać powrotu do spadków, tym bardziej iż wzrost odbył się w ruchu harmonicznym dokładniej w kształcie formacji ABCD a zakończenie takiej formacji w strefie oporu jest silnym sygnałem zajęcia pozycji przeciwnej. Jeszcze "lepiej" dla niedźwiedzi wygląda sytuacja na samym WIG20 jednak dzisiaj nie dysponuje wykresem intra tylko dziennym i o tym napisze dokładniej w raporcie rozsyłanym do subskrybentów.
Ostatni przykład to kontrakty na S&P.

Tutaj sytuacja również jest ciekawa i dzisiejszy dzień może mieć ogromne znaczenie co do dalszych notowań amerykańskiego rynku akcji.
Jak widać na wykresie intra - 4h, korekta wzrostowa, bo tak tylko w tej chwili możemy nazwać ostatnie wzrosty, dobrnęła do silnej strefy oporu wyznaczonej technikami Fibonacciego, Sam jej układ jest na obecnych poziomach harmoniczna formacja ABCD. Dodatkowo w tej chwili kontrakty "biją" się z linią poprowadzona przez dwa ostatnie dołki chcąc zanegować sygnał sprzedaży. Jeśli to się uda to możemy oczekiwać dalszych wzrostów jeśli jednak rynek zawróci to formacja ABCD wraz z strefą oporu jak i wspomniana linia będą przemawiać za powrotem do krótkich pozycji. Muszę również nadmienić, iż na wykresie dziennym S&P FUTURES cały ruch od maja do dnia dzisiejszego przypomina swoim kształtem formację korekty pędzącej co mogłoby zapowiadać jeszcze mocniejszą fale wyprzedaży niż dotychczasowe.
Podsumowując, powyższe przykłady wskazują wyraźnie w jak newralgicznych punktach znajdują się wszystkie rynki i co dzisiejszy dzień może oznaczać w perspektywie nawet kilku kolejnych tygodni. Wzrost na wspominanych aktywach oznaczać będzie najprawdopodobniej dalsze wzrosty jednak wiele zagrożeń stoi na przeszkodzie i jeśli to one zadziałają to kolejnych wzrostów możemy nie widzieć przez jakiś czas.

Dziękuję wszystkim za zapoznania się z treścią powyższego artykułu, zapraszam również do przeczytania poprzednich, jak i do komentowania przedstawionych treści.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

niedziela, 4 lipca 2010

Co tak na prawdę wynika z notowań EUR/USD?

Zapewne każdy inwestor wie, iż rynki akcji(czytaj S&P) podążają w kierunku w jakim porusza się para EUR/USD na rynku walutowym. Można powiedzieć, że miedzy tymi dwoma rynkami jest prawie całkowita dodatnia korelacja. Specjalnie napisałem "prawie całkowita" ponieważ zdarza się, iż notowania EUR/USD zmieniają kierunek czego nie można zauważyć na rynkach akcji.Ostatnimi takimi przykładami mogły być miesiące: luty, marzec i kwiecień 2010, a wcześniej - listopad i grudzień 2008.Patrząc na wykres wspomnianej pary walut można dopatrzeć się takiego samego zjawiska obecnie. Tzn. w czerwcu kiedy rynki giełdowe utworzyły czarne świece, para EUR/USD utworzyła szpulkę. Ostatnie kilka dni a więc początek lipca wyrysował, jak do tej pory, białą świecę na walutach i czarna na rynku akcji mierzonym indeksem S&P( nasz WIG20 jako "mocniejszy rynek - jedyny kraj na świecie, który uniknął recesji i jego gospodarka rozwija się wspaniale" utworzył minimalna białą szpulkę).W takim momencie należy się zastanowić czy zmiana na rynku walutowym wpłynie na zmianę sytuacji na rynkach akcji czy jest to tylko okresowa zmiana korelacji z którą tak jak już napisałem mamy co jakiś czas do czynienia.Myślę, że trudno byłoby jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, jednak postaram się wskazać ważne kwestie, które mogą w jakimś stopniu pokazać na co warto zwrócić uwagę w najbliższej przyszłości.

Jak już zapewne większość czytelników zauważyła, na wykresie tygodniowym EUR/USD zamieszczonym powyżej widać wyraźnie, iż euro osłabiło się względem dolara ruchem pieciofalowym i tak jak przystało na rynek walutowy(to samo dotyczy rynku towarowego) piata fala była wydłużona. Skoro zakończyła się seria trzech fal spadkowych przedzielonych korektami to musiał nastać czas korekty całego ruchu. I właśnie już w tym miejscu można zadać pierwsze pytanie. Czy wzrosty z ostatnich czterech tygodni to korekta pełnego impulsu spadkowego czy być może w drugiej połowie czerwca rozpoczęła się nową duża fala wzrostowa?
Dlaczego tak brzmi pytanie? Wszystko przez wykres obejmujący większy zakres notowań w ujęciu miesięcznym.

Na nim bez wątpienia można dopatrzeć się wielkiej formacji RGR utworzonej na przestrzeni lat 2003-2010. W maju 2010 nastąpiło przebicie linii szyi i to wyraźnym, długim, czarnym korpusem. Zatem w tej chwili wszystko zależy od tego czy uda się zanegować ten sygnał i wejść z notowaniami ponad linię szyi i tym samym zakończyć być może okres dużej korekty wzrostów z przed kryzysu.
Teoretyczny zasięg spadku wynikający z wielkości formacji RGR zaznaczony jest niebieskim prostokątem i chyba nie wymaga komentarza.
Z drugiej jednak strony, po przebiciu linii szyi, notowania nie spadły zbyt mocno i są duże szanse na to aby weszły ponownie nad ten poziom. Taka opcja jest wzmocniona tym, iż obecny odwrót nastąpił na poziomie ok 50% zniesienia całego wzrostu z lat 2000 - 2009.Również formacja świecowa która się tworzy i obejmuje trzy ostatnie świece wygląda tak samo jak ta z ostatnich trzech miesięcy 2008. No właśnie, warto jednak pamiętać, iż wówczas
nastąpił jeszcze jeden spadek w postaci długiej, czarnej świecy.
Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na dwie małe czerwone linie z prawej strony wykresu tuż nad linią szyi. Są to ścisłe strefy oporu wyrysowane technikami Fibonacciego ze szczytów 2008 i 2009 roku. Pierwsza z nich(patrząc od dołu) pokrywa się również z połową długiej czarnej świecy utworzonej w maju, co samo w sobie stanowi opór, a w połączeniu ze strefą jest jeszcze mocniejszą przeszkodą dla ewentualnych wzrostów. Zwracam na te linie szczególną uwagę, ponieważ będą one miały jeszcze swój wydźwięk w dalszej części tego wpisu.Można zatem powiedzieć, iż w tej chwili ostatnie cztery tygodnie dają podstawy do wiary we wzrost na parze EUR/USD jednak dopóki notowania nie wrócą nad poziom linii szyi to można obawiać się czarnego scenariusza dla euro.
Przejdźmy teraz do wykresu dziennego aby jeszcze dokładniej przyjrzeć się obecnej sytuacji.

Na tym wykresie widać wyraźnie, iż opisywana wcześniej linia szyi (przerywana czerwona linia na wykresie) zbiega się w jednym miejscu z czerwona linią trendu spadkowego od grudnia 2009 oraz z linią równoległą do wewnętrznej linii trendu wzrostowego z ostatnich czterech tygodni(linia żółta). Punkt przecięcia wypada w przestrzeni miedzy dwoma kolejnymi strefami oporu wyznaczonymi technikami Fibonacciego, z punktów kończących korekty trendu spadkowego. Druga z tych stref to poziom na którym wypadła pierwsza od dołu strefa na wykresie miesięcznym. Można zatem założyć, iż samo przebicie poziomu w którym spotykają się trzy dość ważne linie, choć będzie ważnym wydarzeniem to jednak bez uporania się z wspomnianą strefą nie da jednoznacznych sygnałów(pamiętajmy, że linia szyi musi być przebita zamknięciem świecy miesięcznej).
Przebicie poziomu na jakim spotykają się trzy ważne linie oraz strefy oporu da podstawy aby przypuszczać, iż nastąpiła zmian trendu w dłuższym terminie. Bez takich rozwiązań można mówić tylko o korekcie która w dodatku jest "wątła".
Trzeba również zwrócić uwagę na możliwość ukształtowania się małej formacji ORGR co będzie możliwe wówczas gdyby od nowego tygodnia dolar lekko zaczął się umacniać a następnie nastąpiło ponownie mocniejsze osłabienie.
Na ostatnio zaprezentowanym wykresie (dziennym) umieściłem jeszcze jedną strefę oporów, która już została przebita. Jednak jak można zauważyć spełniła ona swoje zadanie i zatrzymała pierwszą falę wzrostów po czym nastąpiła korekta w dół. Ostatnia fala wzrostowa doprowadziła do jej przebicia, ale umieszczenie jej na wykresie ma swój cel. Mianowicie w tej chwili nie można wykluczyć, iż dojdzie utworzenia formacji ABCD, która jeśliby zakończyła się na jakiejkolwiek strefie oporów byłaby formacja harmoniczną w jednym z najsilniejszych wariantów (fala BC jest również formacją ABCD). Gdyby najpierw doszło do przebicia linii trendu spadkowego a następnie zakończenia formacji ABCD na strefie znajdującej się powyżej tej linii byłaby to wyśmienita okazja do..... Ale nie pora na takie gdybanie.
Przedstawiłem dzisiaj sytuację na EUR/USD ponieważ historia pokazuje, iż zazwyczaj to zmiana na tym rynku poprzedza zmianę na rynku akcji, jednak ta sama historia pokazuje, że rynek akcji potrafi kontynuować swój kierunek mimo chwilowej zmiany EUR/USD.
W tej chwili trudno jest orzec czy zmiany na rynku walutowym to coś trwalszego, mogącego się przełożyć na rynek akcji czy to tylko chwilowa zmiana korelacji. Dlatego uważam, że warto śledzić to co dzieje się z euro i jednocześnie nie warto tak bardzo ufać komentarzom mówiącym, że ostatnie wzrosty na tym rynku zwiastują zakończenie spadków na rynku akcji. Do takich wniosków potrzebne są wyraźne sygnały, które zanegują "czarną wizję" wynikającą z dużej formacji RGR.

Dziękuję wszystkim za zapoznania się z treścią powyższego artykułu, zapraszam również do przeczytania poprzednich, jak i do komentowania przedstawionych treści.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

wtorek, 29 czerwca 2010

Wskazania złotego kierunkiem dla rynku akcji.

Trzy dni temu, w poprzednim artykule, wskazałem na zagrożenia dla naszego (i nie tylko) rynku wynikające z sytuacji na MSCI EM, CRB oraz na ropie i miedzi. Do napisania tamtego artykułu sprowokowały mnie analizy, które w swoich prognozach widzą w najbliższych dniach rozpoczęcie mocnych wzrostów na nowe szczyty, właśnie na podstawie wyżej wymienionych indeksów. Jako osoba, która postawiła sobie za cel edukację niedoświadczonych inwestorów i wskazywanie im zagrożeń płynących z nie do końca obiektywnych opinii kształtowanych przez różnej maści analityków, musiałem wykazać masę zagrożeń jakie płyną z wyżej wymienionych podstaw teorii wzrostu. Dzisiaj chciałbym przedstawić kolejne argumenty, które nie koniecznie są potwierdzeniem dla przyszłych wzrostów, ale na pewno wykazują pewne zagrożenia i pozwalają stwierdzić, iż w najbliższym czasie, z dość znacznym prawdopodobieństwem, możemy spodziewać się spadków na warszawskim parkiecie.
Mam na myśli naszego złotego i jego relację wobec euro oraz dolara.
Rozpocznę od pary EUR/PLN.

Jak pisałem w jednym z moich poprzednich wpisów opisywana para walut, po utworzeniu formacji ORGR na poziomie 61,8% zniesienia fali wzrostowej, rozpoczęła marsz na północ wybijając się z klina spadkowego. To wybicie było nad wyraz silne i doprowadziło do poziomu ok 4.24 a więc do pierwszej strefy oporu wyznaczonego bardzo skutecznymi technikami Fibonacciego. Od tego momentu mieliśmy do czynienia z korektą wzrostu, która zatrzymała się dokładnie na linii trendu wzrostowego zapoczątkowanego formacja ORGR a jej dołek wypadł na strefie wsparć. Od kilku dni mamy do czynienia z umacnianiem się euro wobec złotego.
Pisząc te słowa, kurs próbuje wybić linię krótkoterminowego trendu spadkowego. Jeśli to wybicie okaże się skuteczne, trudno będzie znaleźć przeszkodę aby kurs doszedł do poziomu ostatniego szczytu a i wielce prawdopodobne, że dużo wyżej. Skąd takie przypuszczenia? Odpowiedź znajduje się na wykresie tygodniowym.


Można na nim dopatrzeć się próby utworzenia kolejnej, tym razem znacznie większej, formacji ORGR z linia szyi(kolor żółty) na poziomie strefy oporu. Jeśli prognozowana formacja zostanie w pełni ukształtowana i dojdzie do wybicia linii szyi a tym samym pokonania strefy oporu, to będziemy mogli oczekiwać wzrostu wartości euro wobec złotego, do poziomu ok 4.60 a więc poziomu kolejnej strefy oporu. Taki wzrost wynika z zasięgu ewentualnej formacji ORGR.
Również mało korzystnie wypada złoty na tle dolara amerykańskiego.

W pierwszych dniach maja nastąpiło silne wybicie góra z kilkumiesięcznej konsolidacji. Kurs w kilka dni poszybował do poziomu ok. 3.37 następnie po drobnej korekcie wybił kolejny szczyt, tym razem na poziomie ok. 3.52. Z ostatniego szczytu nastąpił ruch korekcyjny, który był stromy jednak ostatecznie i tak zatrzymał się na linii trendu wzrostowego. Zarówno ostatni szczyt jak i dołek następujący po nim wypadły dokładnie w strefach oporu i wsparcia wyznaczonych technikami Fibonacciego(swoją drogą jak świetnie działają te techniki).Po osiągnięciu dna na wspominanej linii trendu, a miało to miejsce 21.06, złoty ponownie zaczął tracić do dolara. Na podstawie szczytów i dołków utworzył się kanał cenowy skierowany w górę(żółty kolor na wykresie). Możemy zatem przypuszczać, iż obecny trend wzrostowy będzie siłą napędową pchającą kurs USD/PLN w kierunku górnego ograniczenia kanału, które na dzień dzisiejszy ma poziom ok 3.62.
Oczywiście aby w tak znaczny sposób złoty stracił na wartości, inwestorzy muszą najpierw uporać się ze opisywaną wyżej strefą oporu. W tym miejscu muszę nadmienić, iż widzę bardzo dużą szansę na pokonanie tej strefy a to za sprawą formacji ABCD i jej dużej harmoniczności. Uczestnicy moich szkoleń z Geometrii Rynku zapewne dobrze wiedzą, iż taka formacja w połączeniu z jej ukończeniem w strefie wsparcia daje nawet w 80%, skuteczne sygnały a to z kolei oznacza, że rozpoczęty 21.06 wzrost może jeszcze potrwać.Również wykres w ujęciu tygodniowym daje podstawy aby powyżej opisywany scenariusz się zrealizował.

Rozpoczęte 21.06 wzrosty wraz z ostatnim tygodniem korekty utworzyły formację przenikania, która ma dużą szansę zostać potwierdzona już w tym tygodniu. Oczywiście przeciwnicy takiego scenariusza mogą powiedzieć, iż obecny wzrost doprowadzi do utworzenia formacji podwójnego szczytu po którym nastąpi umacnianie złotego.
Takiemu stwierdzeniu nie można się przeciwstawić z całą pewnością, jednak biorąc pod uwagę fakt, iż trend spadkowy na tej parze, rozpoczęty w marcu 2009 zatrzymał się na poziomie ok 61.8% zniesienia trendu wzrostowego, mało tego, zatrzymał się w strefie wsparcia wyznaczonej technikami Fibonacciego, w dodatku, a właściwie przede wszystkim ta korekta spadkowa przybrała postać harmonicznej formacji ABCD zakończonej w strefie wsparcia, możemy z dużym prawdopodobieństwem (nawet 80%) oczekiwać pokonania ostatniego szczytu i znacznie mocniejszego osłabienia złotego.
Podsumowując, aby na rynku akcji w Warszawie mogły wystąpić mocniejsze wzrosty, potrzebny jest napływ zagranicznego kapitału. Powyższa analiza wyraźnie wskazuje, że możemy mieć z tym wielki problem. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, iż kapitał zagraniczny rozpoczął ucieczkę i dużo wskazuje na to, że nie tak szybko to się skończy.

Dziękuję wszystkim za zapoznanie się z treścią powyższego artykułu, zapraszam również do przeczytania poprzednich, jak i do komentowania przedstawionych treści.

Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).


sobota, 26 czerwca 2010

Wzrosty czy spadki? O co w tym wszystkim chodzi?

W ostatnich dniach spotkałem się z wieloma komentarzami i analizami, które udowadniają", iż nasz WIG20 jest w przededniu wielkich wzrostów na nowe szczyty. Nie byłoby w tym dla mnie nic złego, gdyby nie sposób uzasadnienia i użyte do tego "narzędzia". Stwierdziłem, że moim obowiązkiem jest przedstawić zagrożenia wynikające z tych samych "narzędzi".
Pierwszym "dowodem" na zbliżający się wielki wzrost jest zachowanie i wygląd prestiżowego indeksu rynków wschodzących(w nim znajdują się również niektóre nasze spółki) MSCI EM .
Według przeczytanych opinii wykazuje on znacznie większą siłę niż indeksy rynków rozwiniętych w tym nawet i S&P. Sprawdzając wielkość wzrostu od dołków z maja do ostatnich szczytów, można nawet tak stwierdzić. Gdy indeks MSCI EM urósł o ok 14% to S&P o zaledwie 8%. Patrząc od tej strony można zgodzić się z opinią, iż rynki wschodzące, w ostatnim czasie wykazują większą siłę bo i wzrost był mocniejszy i obecna przecena znacząco mniejsza, tylko jak to się ma do naszego rynku? Ano nijak! WIG20 od maja do szczytu który utworzył w ostatnim dniu tego samego miesiąca wzrósł "aż" o 7% czyli nawet o jeden procent mniej niż S&P. Idąc dalej tym tropem trzeba powiedzieć, iż do dnia dzisiejszego WIG20 oddał znaczną większość tego wzrostu i znajduje się zaledwie 3% nad dołkiem majowym.
Zanim przejdę do kolejnego "narzędzia", jeszcze parę słów o MSCI EM. Trudno jest bowiem ustrzec się wrażeniu, iż spadek od kwietnia do maja odbył się w ruchu pieciofalowym (doskonale to widać na wykresie z ostatnich 3 m-cy) a następujący po nim wzrost to na obecną chwilę tylko i wyłącznie korekta trójfalowa i co bardzo prawdopodobne tworząca formację ABCD(brak możliwości dokładnego zmierzenia). Myślę, że jest to wystarczający fakt aby chociażby o tym wspomnieć, w końcu jakby nie było jest to jakieś zagrożenie dla ewentualnej zwyżki a już na pewno w żaden sposób nie sugeruje, iż niebawem czeka nas wielki wzrost. Niestety o takich sprawach raczej się nie mówi, po co martwić inwestorów skoro można wlewać w nich nieograniczone ilości optymizmu.No nic pójdźmy dalej. Kolejnym "potwierdzeniem" dla wielkich wzrostów ma być zachowanie wyrażone indeksem rynków towarowych CRB. Wiadomym jest, iż pozytywna korelacja między rynkami towarowymi a akcji oznacza, że jeśli np. ropa i miedź będą rosły to i rynek akcji będzie w fazie wzrostowej.Spójrzmy jednak na wymieniany w komentarzach indeks CRB.

Niezaprzeczalnym faktem jest, iż w maju na wykresie tego indeksu powstało podwójne dno a przebicie linii szyi tej formacji potwierdziło ostatecznie jej powstanie. Po ruchu powrotnym z którym mieliśmy do czynienia na przełomie ostatniego i przedostatniego tygodnia, ostatnie dwie sesje to kolejne wzrosty. Zastanawiam się tylko dlaczego taki układ ma zapowiadać mocne wzrosty? Przecież minimalny zasięg wynikający z formacji podwójnego dna, nie pozwoli nawet na pokonanie linii trendu spadkowego z jakim mamy do czynienia od kwietniowego szczytu.
Idąc jeszcze dalej, rozszerzając zakres notowań tego indeksu można zauważyć powstającą wielką formację RGR.

Czy zostanie ona zrealizowana to pytanie jak na obecna chwile bez odpowiedzi. Jednak wystarczy nawet spojrzeć na ostatni okres w ujęciu tygodniowym aby mieć co najmniej pewne wątpliwości co do mocnych wzrostów.

W końcu po dwóch tygodniach, które na wykresie pozostawiły dwie ładne białe świece, ostatni tydzień dołożył "wisielca" a więc formację świecową odwracającą trend. Oczywiście taka formacja będzie wymagała potwierdzenia ale to tylko oznacza, że tak całkiem kolorowo nie jest na tym indeksie i argumentowanie jego zachowaniem wielkich wzrostów na naszym rynku akcji bez wskazania na zagrożenia, to nic innego jak narażanie mniej doświadczonych inwestorów, którzy czytają analizy i komentarze a jeszcze niejednokrotnie za nie płacą.Zanim podsumuję przedstawię jeszcze wykresy ropy i miedzi aby to o czym piszę było jeszcze bardziej jasne i klarowne. Na początek ropa.

Na wykresie dziennym wyraźnie widać, iż ostatnie wzrosty przybrały postać kanału lekko wzrostowego co w połączeniu z poprzedzającym je ostrym spadkiem tworzy formację flagi a ta jak dobrze wiadomo jest raczej zapowiedzią kontynuacji niż zmiany trendu. W dodatku bieżące notowania "czarnego złota" w żaden sposób nie mogą sobie poradzić z istotna strefą oporu wynikającą z kolejnych korekt trendu spadkowego.
Jeśli spojrzymy na wykres tygodniowy to i tu nie jest tak całkiem wesoło.

Tak jak na wykresie indeksu CRB tutaj również mamy "wisielca", który zapowiada zmianę trendu.
I na sam koniec jeszcze miedź.

Widać wyraźnie, że obecne wzrosty to na obecna chwilę nic innego jak płytka korekta, która przybiera kształt wzrostowego klina. Dopóki cena miedzi nie pokona górnego ograniczenia klina co w AT dzieje się niezmiernie rzadko, a co ważniejsze dopóki cena nie przebije strefy oporu, dopóty nie może być mowy o niczym innym niż tylko korekcie.
Podsumowując, nie chce definitywnie przekreślić możliwości wejścia m.in. naszego rynku w fazę mocniejszego wzrostu jednak opieranie zdobycia nowych szczytów na tak kruchych podstawach bez wskazania zagrożeń, nie jest przyzwoitym zagraniem wobec zwłaszcza początkujących inwestorów. Inną kwestią jest to czy w ogóle, nawet gdy dojdzie do mocniejszego wzrostu można mieć nadzieję na zdobycie nowych szczytów? Analiza techniczna w nieco dłuższym terminie niż ostatni tydzień, dwa czy trzy, zdaje się pokazywać co innego.

Dziękuję wszystkim za zapoznanie się z treścią powyższego artykułu, zapraszam również do przeczytania poprzednich, jak i do komentowania przedstawionych treści.
Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie zapraszam do zapisywania się na listę(u góry po prawej stronie jest formularz).

poniedziałek, 21 czerwca 2010

Historia lubi się powtarzać ? Dlaczego powstała Analiza Techniczna?

Do napisania dzisiejszego artykułu skłoniła mnie sytuacja panująca na trzech spółkach z największym udziałem w indeksie WIG20(pominąłem PZU ponieważ jest zbyt krótko na giełdzie).
Rozpocznę od drugiego miejsca czyli PKO BP.

Powyższy wykres przedstawia notowania tej spółki w ujęciu tygodniowym. Specjalnie przedstawiam taki wykres a nie dzienny aby nie było żadnych wątpliwości. Do czego? Do jednoznacznego przebicia linii trendu wzrostowego. Chciałbym jeszcze raz podkreślić, iż jest to wykres tygodniowy a nie dzienny. Przebicie linii trendu na wykresie dziennym, tak na prawdę jeszcze o niczym złym nie świadczy, w końcu samo przebicie na dziennym nie musi kończyć trendu długoterminowego. Nie chcę jednoznacznie stwierdzić, że teraz to już tylko wodospad jednak wymowa tego faktu ma już swoje bardzo duże znaczenie.Dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę, iż zaznaczona linia trendu jest istotna linią ze względu na ilość punktów podparcia. Zapewne każdy zauważył, iż ceny akcji banku PKO BP odbijały od niej czterokrotnie. Również samo jej przebicie nie pozostawia żadnych złudzeń. Taki układ trudno jest uznać za korzystny dla popytu.
Kolejną spółką jaką się zajmę jest Pekao SA - najwięcej "ważąca" spółka w indeksie WIG20.

Tutaj można mieć wątpliwości co do wartości zaznaczonych linii trendu, z racji ich podparcia w zaledwie dwóch punktach. Jednak po przebiciu pierwszej z nich mieliśmy ruch powrotny, który w żaden sposób nie uporał się z tą linią i nie zanegował faktu jej przebicia. Z drugą linią jest na obecna chwilę bardzo podobnie. Oczywiście powyższy wykres Pekao SA jest również w skali tygodniowej.Zapewne już zauważyliście drodzy czytelnicy, iż na tym wykresie chciałbym zwrócić uwagę na całkiem inny fakt. Myślę, że dokładne oznaczenia dwóch okresów mówią wszystko. Duża elipsa(pierwsza z lewej) to oznaczenie okresu szczytu hossy z przełomu 2007/2008 a wiec szczytu, po którym nastąpiła silna fala bessy trwająca do lutego 2009. Mniejsza elipsa to okres bieżący. Czyż to podobieństwo nie każe się zastanowić nad tym jaka czeka nas niedaleka przyszłość?
Jakby tego było mało, nie inaczej wygląda sytuacja na konglomeracie miedziowym, a więc trzeciej w kolejności spółce z indeksu WIG20.Można z całą pewnością powiedzieć, iż obecna sytuacja jest prawie wierna kopią tej z przełomu lat 2007/2008 w pomniejszeniu(co nie musi oznaczać mniejszych konsekwencji).
Należy pamiętać o tym, że wówczas byliśmy po kilkuletniej hossie i sama zmiana kierunku, siłą rzeczy, musiała trwać dłużej.
Na koniec przejdźmy do samego indeksu WIG20 i sprawdźmy jakie na nim możemy znaleźć ciekawe porównania.Pierwszą kwestią jaka rzuciła mi się w oczy jest zachowanie indeksu przez ostatnie kilkanaście sesji, a więc po mocnej przecenie ze szczytu z jakim mielismy do czynienia w kwietniu.

Przedstawiony wykres, tym razem w ujeciu dziennym, uwidacznia nam trójkąt w jakim poruszamy się od ostatniego dołka z 25.05. W dużej ilości prognoz dostepnych w internecie można przeczytać, iż jest wiele kwestii, które przemawiają za mocnym odbiciem w górę. Począwszy od indeksu dolarowego, po przez indeks rynków wschodzących a na rynkach towarowych konczywszy. Czy jednak tak na pewno musi sie wydarzyć(pomijając trafność oceny wyżej wymienionych indeksów czy rynków). Wystarczy spojrzeć jak poruszał się indeks WIG20 po ustanowieniu dołka pierwszej fali spadkowej w bessie.

Jak widac na powyższym wykresie, wówczas również indeks wszedł w trend boczny w postaci trójkąta i nie doszło do żadnego mocnego odbicia tylko wybił dołem i kontynuował spadki.

Kontynuacja bessy miała miejsce w okresie(mam na mysli miesiące) zbliżonym do obecnego, a więc i argument iż latem nic złego się stać nie może też jest nie trafiony.
W tym miejscu jeszcze raz chce podkreślić iż różnice w wielkościach opisywanych układów na wykresach muszą być chociażby za sprawą długości zwyżek jakie wystepowały przed oznaczonymi wycinkami wykresów. Również poziomy indeksu(wówczas i teraz) mają znaczenie przy wielkości opisywanych formacji.
Kończąc te porównywania spójrzmy jeszcze raz na indeks WIG20.

Chciałbym zwrócić uwagę, iż nie tylko szczyty czy dołki układają się w podobny układ ale i również sposób(między czerwonymi liniami) w jaki wówczas podchodziliśmy do pierwszego szczytu(b - na wykresie) jest niemal identyczny do tego w jakim zdobyliśmy szczyt oznaczony (b) na początku 2010.
Te wszystkie powyższe podobieństwa przekonują mnie tylko w tym, iż strefy oporu o których pisałem tutaj są strefami które najprawdopodobniej na długie miesiace zatrzymały wzrosty i zmieniły dominujący trend.

Dziękuję wszystkim za zapoznanie sie z treścią powyższego artykułu, zapraszam również do przeczytania poprzednich, jak i do komentowania przedstawionych treści.
Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem bezpłatnych raportów na temat sytuacji giełdowej a także materiałami szkoleniowymi z zakresu inwestowania na giełdzie, zapraszam do zapisywania się na listę.